NewsSports

Karuzela trenerska się kręci. Afery wokół Czesława Michniewicza i piłkarskiej reprezentacji Polski

Mistrzostwa Świata w Katarze już za nami. Emocje po finałowym meczu Argentyny z Francją już opadły. W Polsce jednak nastroję są napięte. Mimo historycznego awansu z grupy pojawiła się krytyka stylu gry reprezentacji, ale również pojawiły się informację o rzekomej premii dla piłkarzy oraz sztabu oraz o różnicy zdań między trenerem a liderami zespołu.

Niewinnie wyglądające spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z przygotowującą się reprezentacją okazało się głównym powodem obecnych kontrowersji.

Miała na nim paść deklaracja przyznania premii w wysokości 50 milionów złotych za wyjście z grupy na Mundialu. Po meczu z Francją okazało się, że w reprezentacji doszło do konfliktu związanego z podziałem pieniędzy. Również po meczu z Francuzami piłkarze wypowiedzieli się o stylu gry kadry, mimo tego, że przed Mundialem zdawało się, że akceptują takie podejście i popierają w tej decyzji trenera.

Szybko pojawiła się krytyka próby dzielenia pieniędzy podatników przez i tak dobrze zarabiających piłkarzy i szkoleniowców.  Trener i kadra nabrali wody w usta i rozjechali się na wakacje, podobnie jak prezes PZPNu Cezary Kulesza, który w obliczu poważnej kontrowersji wziął urlop. Związek wydał oświadczenie, w którym przekazano, że nie wiedziano o spotkaniu z premierem oraz o rozmowach na temat premii, mimo tego, że na oficjalnym kanale na YouTube Łączy nas piłka pojawiło się nagranie z tego spotkania. Wypowiedzieli się w tym temacie piłkarze, w tym Grzegorz Krychowiak.

Podjęto również temat automatycznego przedłużenia kontraktu z selekcjonerem, który miał mieć to zagwarantowane odpowiednim aneksem w umowie. Jak się okazało, ani selekcjoner ani prezes związku nie wiedzieli czy taki zapis się w niej znajduje czy nie. Ostatecznie kontrakt nie został przedłużony automatycznie, a decyzja miała zostać podjęta przed świętami Bożego Narodzenia.

Po powrocie do kraju selekcjoner udzielił wywiadu, w którym sprawę premii próbował zbagatelizować.

Jednocześnie rozpoczął poważny konflikt z wieloma dziennikarzami sportowymi, którzy krytykowali trenera, a on zaczął… blokować ich na Twitterze, a ostatecznie usunął konto na tym portalu, czym wywołał kolejną falę krytyki i jedynie pogorszył swoją sytuację

23 grudnia prezes Kulesza zdecydował, że kontrakt Michniewicza nie zostanie przedłużony. Dalej nie otrzymaliśmy żadnych konkretów w sprawie nowego selekcjonera mimo kolejnych proponowanych kandydatur. Obecnie PZPN nie radzi sobie w kwestiach PRowych ani kontrolowaniu kryzysu i po raz kolejny  w krótkim okresie jesteśmy świadkami dużych kontrowersji, których echo wciąż nie cichnie, a nawet ciągle są rozwijane o nowe wątki.

Wielu ekspertów oraz kibice zastanawiają się kto obejmie stanowisko selekcjonera. Prezes PZPNu potwierdził, że pod uwagę brani są tylko kandydaci zagraniczni mający doświadczenie jako selekcjoner. W takim wypadku, po tym jak jeden z faworytów Herve Renard odmówił posady, w grze pozostają były selekcjoner Szwajcarów Vladimir Petkovic oraz do niedawna trenujący Koree Południową Paulo Bento.

Na 25 stycznia zaplanowany jest zjazd PZPNu, na którym możliwe jest, że ogłoszone zostanie nazwisko trenera, który na tę chwilę jest zaangażowany w negocjacje ze związkiem.

Sondaż: Kto według Ciebie powinien zostać selekcjonerem Reprezentacji Polski?

a) Vladimir Petkovic

b) Paulo Bento

c) Selekcjonerem powinien być Polak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *