EntertainmentNewsUncategorizedVideos

Czy nowa Mafia to nadal Magia? Recenzja gry studia Hangar 13

 Kiedy pierwszy raz usłyszałem o powstającym remake’u klasycznej Mafii z 2002 miałem ambiwalentne odczucia. Dzieło czeskiego Illusion Softworks jest znane chyba każdemu graczowi i może pochwalić się dużym gronem fanów elektronicznej rozrywki. Zagadką pozostawało czy twórcy odświeżonej wersji sprostają oczekiwaniom społeczności, dla której oryginał pozostaje jedną z najlepiej przestawionych fikcyjnych historii gangsterskich. Optymizmem nie napawało również to, że za remake odpowiadać miało amerykańskie studio Hangar 13, odpowiedzialne za trzecią część serii, uważaną, zarówno przez graczy jak i krytyków za najsłabszą.

 

FABUŁA

Trzon fabuły zaprezentowanej wcześniej w dziele z 2002 roku pozostaje tutaj taki sam. Historia ma miejsce w latach 30. XX wieku w fikcyjnym mieście Lost Heaven w Stanach Zjednoczonych. Gracz wciela się w postać taksówkarza Tommy’ego Angelo, który pewnego dnia na skutek niespodziewanych wydarzeń zostaje przyjęty do mafijnej rodziny Salieri i z biegiem czasu pnie się po szczeblach kariery gangstera. Tutaj nie można nic twórcom zarzucić. Fabuła Mafii jest jej największym atutem i niczym nie ustępuje filmowym klasykom pokroju Chłopców z Ferajny Martina Scorsese czy Człowieka z blizną Briana de Palmy. Co więcej, podczas rozgrywki zauważyć możemy masę nawiązań do chociażby Ojca Chrzestnego. Wystarczy nadmienić, że jedną z odwiedzanych przez gracza lokacji jest hotel Corleone.

Twórcy poprawili jednak kilka aspektów, które zgrzytały w grze czeskiego studia. Voice-acting jest teraz bardziej realistyczny, a przedstawione postacie dzięki na nowo napisanym dialogom i ekspresji aktorów odgrywających je, zyskały głębię. Część wątków historii zostało rozbudowane, a także dodano nowe sceny, które szerzej pokazują nam relację między bohaterami. Tyczy się to przede wszystkim żony naszego protagonisty, która przestała być postacią epizodyczną, a stała się motorem napędowym działań Tommy’ego. Również zakończenie historii, chociaż pozostało niezmienione, przez kosmetyczne poprawki zyskało nowy wydźwięk i łączy się bardziej z sequelem z 2010 roku.

ROZGRYWKA

Struktura rozgrywki również nie zmieniła się za bardzo. Nadal mamy tu do czynienia ze schematem znanym z serii Grand Theft Auto, polegającym na przemierzaniu lokacji strzelając z broni palnej i jeździe samochodem po mieście. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że Mafia nie jest sandboxem. Mimo, że teoretycznie mamy tutaj otwarty świat w postaci sporego miasta, jest on tłem akcji i służy głównie do przemieszczania się pomiędzy kolejnymi misjami fabularnymi. Nie uświadczymy tutaj zadań pobocznych, które moglibyśmy wykonywać między popychaniem fabuły do przodu. Gra oferuje również tryb jazdy swobodnej, ale jest on uruchamiany z menu gry i nie łączy się z głównym wątkiem fabularnym.

Aspekt strzelania został usprawniony i dostosowany do oczekiwań współczesnego gracza. Toporne celowanie z oryginału zostało zastąpione przez system odsłon znany choćby z trzeciego Max Payne’a. Strzela się przyjemnie, każda broń używana przez bohatera ma charakterystyczny dla siebie odrzut i zachowuje się inaczej. Nie uświadczymy tu co prawda zróżnicowanego arsenału – zaledwie kilka rodzajów, ale nie można traktować tego jako zarzut, jeżeli twórcy postawili sobie za cel jak najwierniejsze oddanie realiów Stanów Zjednoczonych w latach 30. ubiegłego wieku. Realizmu dodaje również to, że Tommy może nosić przy sobie maksymalnie po jednej sztuce broni lekkiej i ciężkiej. Sztuczna inteligencja przeciwników nie jest idealna i nie raz zdarzały mi się sytuacje, żeby nasz wróg rzucił sobie butelkę zapalającą pod nogi.

 

Kolejnym wartym pochwały elementem gry jest jazda samochodem. Do wyboru dano nam tryb zręcznościowy lub symulacyjny – zdecydowanie trudniejszy, gdyż auta reagują zarówno na powierzchnię po jakiej jeździmy czy warunki pogodowe. W trybie symulacyjnym pojazdy ślizgają się na mokrej powierzchni i musimy naprawdę uważać, by nie doprowadzić do wypadku. Twórcy zaoferowali graczom również możliwość wybrania tego jak zachowywać się będzie policja. W przypadku wybrania trybu realistycznego, funkcjonariusze będą nas ścigać za przekroczenie dozwolonej prędkości, a nawet przejazd na czerwonym świetle, zupełnie tak samo jak w oryginale.

 

Zaczynając rozgrywkę do wyboru mamy cztery poziomy trudności, które możemy zmienić w każdym momencie gry – łatwy, normalny, trudny oraz klasyczny. Ten ostatni oferuje poziom wyzwania dorównujący temu w dziele Illusion Softworks. W jego przypadku policja reaguje na więcej przestępstw, amunicja w magazynku przepada przy przeładowaniu, a zginąć możemy nawet od jednej kuli. Niesławny wyścig bolidów staje się w tym przypadku jeszcze trudniejszy niż w oryginale, tym samym praktycznie niemożliwy do przejścia.

 

Ile zajmuje ukończenie gry? Standardowo około 13 godzin. Zostawia to pewien niedosyt, ale możemy pokusić się o wydłużenie tego czasu poprzez szukanie znajdziek m.in. kart papierosowych z wizerunkami postaci z gry. Nie jest to jednak szczególnie angażujące, ponieważ nie dostaniemy za to żadnej nagrody.

 

Poza trybem fabularnym, możemy pokusić się o sprawdzenie wcześniej wspomnianego trybu jazdy swobodnej. Pozwala on pozwiedzać imponująco zbudowane miasto, zdobywać rzadkie samochody do naszej kolekcji, a także wykonywać misje dodatkowe, które jednak nie oferują jakiejś rozbudowanej historii.

 

OPRAWA AUDIO WIZUALNA

Jest jedna rzecz, której nie mogę twórcom gry zarzucić. Wygląda pięknie. Architektura Lost Heaven została zaprojektowana z dbałością o najdrobniejsze szczegóły i nie raz, jadąc do kolejnej misji fabularnej, zdarzyło mi się przystanąć i zawiesić oko na imponującej katedrze, wysokich wieżowcach czy zabytkowych kamienicach miasta. Design postaci również wypada świetnie. Dzięki zastosowaniu technologii motion capture mimika twarzy bohaterów sprawia, że często miałem wrażenie jakbym oglądał film fabularny. Taki odbiór potęgują również cutscenki, wyreżyserowane mistrzowsko – dynamiczne ujęcia z wielu kamer pogłębiają immersję.

Nie potrafię jednoznacznie ocenić elementu jakim jest muzyka. Z jednej strony, podczas jazdy samochodem w radiu przygrywają nam standardy jazzowe Duke’a Ellingtona czy Caba Callawaya, jednak z klasycznej Mafii został tu tylko motyw główny, a oryginalna ścieżka dźwiękowa Jesse’go Harlina nie ma ani rozmachu, ani polotu kompozycji Vladimira Simunka, autora muzyki do gry z 2002 roku.

 

PODSUMOWANIE

 

Oozing with 1930s atmosphere, Mafia: Definitive Edition is a successful rejuvenation of the best story in the series.

Luke Reilly, IGN

 

Mafia: Edycja Ostateczna nie jest żadną rewolucją w branży elektronicznej rozrywki, ma swoje problemy, jak choćby mała liczba aktywności pobocznych, niedopracowany poziom trudności czy kulejąca sztuczna inteligencja przeciwników. Podczas rozgrywki nie zauważyłem błędów ani glitchy, które uniemożliwiłyby cieszenie się grą. Fanom oryginału może nie spodobać się zmienienie niektórych elementów, jednak trzeba przyznać, że Hangar 13 wykonało bardzo dobrą robotę, dostosowując Mafię do współczesnych standardów. Mimo wszystkich wymienionych wad polecam sprawdzić, bo to nadal jeden z najlepiej napisanych scenariuszy growych i czołówka najlepszych historii gangsterskich w ogóle.

 

Srednia ocen w serwisie Metacritic:

https://www.metacritic.com/game/pc/mafia-definitive-edition

 

Która część oryginalnej trylogii jest twoją ulubioną?

I) Mafia

II) Mafia II

III) Mafia III

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *