Pseudohodowle psów – po czym je poznać i dlaczego są zjawiskiem szkodliwym?
Pseudohodowle to miejsca, w których osoby masowo rozmnażaja nierasowe i nieposiadające rodowodów zwierzęta, kierując się przy tym wyłącznie chęcią zysku. Najczęściej rozmnażane są w nich zwierzęta modnych i popularnych ras – czy warto wybierać „uroczy” i „unikatowy” wygląd ponad zdrowie pupila?
Czym jest pseudohodowla?
Pseudohodowla jest miejscem, w którym odbywa się nielegalna hodowla zwierząt domowych bez rodowodu. Niezarejestrowana instytucja najczęściej obejmuje nielegalny rozpłód psów, zdarzają się także duże pseudohodowle kotów. Pseudohodowla prowadzona jest przez osoby przypadkowe, nie posiadającej wystarczającej wiedzy i kwalifikacji do prowadzenia tego typu działań.
Skupiają się zazwyczaj na rasach, które są w danym czasie na topie. Często są to małe rasowe pieski takie jak yorki, shih-tzu, pinczery czy buldożki francuskie. Pseudohodowcy nie mają na celu dobra zwierząt. Liczą się dla nich jedynie korzyści finansowe. Zwierzęta pozyskane z tych hodowli prawie zawsze żyją w opłakanych warunkach, nie każda pseudohodowla przechowuje zwierzęta w skandalicznych warunkach. Zdarza się, że niezarejestrowane hodowle dbają o swoje zwierzaki i ich warunki do życia, a jedynym zarzutem jest oszukiwanie potencjalnych klientów.

Pseudohodowle są prowadzone najniższym nakładem finansowym. Nie mają żadnych zobowiązań ani regulacji prawnych. Pseudohodowca chce jak najszybciej pozbyć się szczeniaków. Nie zadają sobie wiele trudu, aby zweryfikować w czyje ręce trafiają podopieczni i czy przyszły właściciel zapewni im godziwe warunki na jakie zasługują. Zwierzęta te są sprzedawane na targowiskach, giełdzie, rynku, pod budynkami lub w podziemnych przejściach znieważając na dobrostan zwierząt.
Dlaczego to popularne zjawisko jest tak bardzo szkodliwe?
Zwierzęta rozmnażane są niepoprawnie, bez nadzoru weterynarza, w związku z czym mają liczne wady genetyczne. Brak wiedzy o stanie zdrowia i możliwościach reprodukcyjnych samicy przekłada się na zdrowotność szczeniąt. Niski poziom opieki weterynaryjnej, brak wiedzy o danej rasie, kondycji psa, a tym bardziej o chorobach genetycznych i ewentualnych zagrożeniach zdrowotnych mogących pojawić się w późniejszych latach skutkuje wysoką śmiertelnością wśród potomstwa, jak i samych matek.

Pseudohodowle często sprzedają szczenięta zaniedbane, które sprawiają wrażenie zdrowych, mimo że są niedożywione i osłabione. Szczeniętom tym udało się przeżyć selekcje jaką zgotował im człowiek. W związku z brakami w odżywianiu rozwój szczeniąt nie jest prawidłowy. To na pewno nie sprzyja odpowiedniemu rozwojowi kośćca i wzrostowi w odpowiednim tempie. Pseudohodowca będzie ostatnią osobą, która przejmie się zdrowiem i dalszym losem swoich podopiecznych. Będzie raczej nastawiony wyłącznie na zysk i cykliczne rozmnażanie psów.
O tym, jak nie dać się oszukać pseudohodowlom opowiada Kasia z kanału „Piesologia”.
Oto jej najważniejsze zalecenia dla przyszłych kupujących:
- Najlepiej sprawdzić czy rodzice szczeniaka są zarejestrowani w ZKWP.
- Sprawdźmy w jakich warunkach żyje suka, czy mieszka razem z właścicielami, jak jest karmiona, jak wygląda i jak reaguje na pojawienie się obcej osoby w domu.
- Jeżeli jest to możliwe odwiedźmy też ojca szczeniaków i zobaczmy w jakich mieszka warunkach i jaki ma charakter.
- Razem ze szczeniakiem musimy dostać jego książeczkę zdrowia (ze szczepieniami i odrobaczeniem) oraz metrykę, na której podstawie możemy wyrobić rodowód.
- Warto spisać z hodowcą umowę kupna-sprzedaży i określić w niej dokładnie wszystkie warunki sprzedaży oraz zakres odpowiedzialności hodowcy i kupującego.
- Szukajcie informacji o sprawdzonych hodowlach na wystawach, forach miłośników rasy itp. Skontaktujcie się z właścicielami szczeniąt z poprzednich miotów danej hodowli.
Bardzo często z pseudohodowli korzystają… celebryci
Ten temat wzburzył internautów szczególnie na twitterze. Na ten temat ofensywnie wypowiedziała się m. in. aktywistka – Maja Staśko.
Rodzina Lewandowskich powiększyła się o psa z pseudohodowli. Jak można promować hybrydy, które przez taką promocję będą dalej nielegalnie rozmnażane, obciążane chorobami i skazywane na możliwe cierpienie? Dlatego, że są slodkie? Że ładnie wyglądają na zdjęciach? Okrucieństwo.
— Maja Staśko 💙💛 (@majakstasko) March 21, 2022
Jakie ryzyko prawne niesie prowadzenie pseudohodowli?
Zgodnie z ustawą z dnia 16 września 2011 r. (Dz.U. z 2011 r. nr 230, poz. 1373) prawo w Polsce zabrania rozmnażania w celach handlowych psów i kotów. Zakaz nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów. Złamanie tego zakazu podlega karze aresztu albo grzywny. Sąd może orzec przepadek narzędzi lub przedmiotów służących do popełnienia tego czynu oraz przedmiotów z niego pochodzących, jak i orzec przepadek zwierzęcia. Może także orzec nawiązkę w wysokości do 1000 zł na cel związany z ochroną zwierząt.
Należy w tym miejscu wyjaśnić, czym jest przepadek i nawiązka. Przepadek to instytucja prawa karnego o charakterze represyjno-prewencyjnym, która polega na przejściu własności określonych przedmiotów powiązanych z popełnionym przestępstwem na Skarb Państwa. Nawiązka zaś jest środkiem kompensacyjnym będącym reakcją na popełnienie czynu zabronionego.

Niestety osoby trudniące się pseudohodowlą znalazły sposób na „legalne” funkcjonowanie swoich działalności. Przed wspomnianą nowelizacją ustawy istniało wyłącznie kilka organizacji z powyższym celem statutowym, w tym m.in. związek kynologiczny – w przypadku hodowli psów bądź związek felinologiczny – w przypadku hodowli kotów. Zmiany prawne sprawiły, że zaczęły się pojawiać stowarzyszenia, które mimo swoich statutowych celów działają, żeby legalizować sprzedaż psów i kotów. Mogą wystawiać rodowody zwierzętom nierasowym. Sposobem na obejście przepisów stało się masowe tworzenie takich stowarzyszeń. Wobec hodowli rejestrujących się w taki sposób także stosuje się określenie pseudohodowli.
Propagujmy wiedzy na temat pseudohodowli i wystrzegajmy się tych miejsc. Nie dajmy się nabrać! Niektóre z nich kuszą niskimi cenami za szczenię. Jest duże ryzyko i prawdopodobieństwo, że wydamy kilka razy więcej na usługi weterynaryjne dla chorego szczeniaka. Nie zapominajmy o tym, że śmiertelność wśród zwierząt z pseudohodowli jest bardzo wysoka.

