SexyCutts w Lublinie – Relacja z koncertu.
23 Listopada 2023 r. odbył się koncert zespołu SexyCutts. Zespół przybył do Lublina, by zagrać na „Scenie Centrum”.
Wieczór nabrał dynamiki już od samego początku, ponieważ zespół SexyCutts sam siebie określa jako fascynującą hybrydę psychodelicznego brudu z lat 60., wplecionego w nowoczesny kontekst. Chatka Żaka, dobrze znana z pulsującego rytmu studenckiego życia, tętniła podnieceniem związanym z nadchodzącym koncertem.

Po wejściu do sali koncertowej, już na pierwszy rzut oka można było zauważyć, że zespół przykładał dużą wagę do wizualnej strony występu. Dobrze dobrane oświetlenie na scenie i w tle, doskonale współgrało z estetyką, którą prezentuje SexyCutts. Widzowie, pełni ciekawości, zapełnili przestrzeń, gotowi na muzyczną podróż, jak sami określili to artyści.

Zespół rozpoczął swój występ brzmieniem gitary elektrycznej, delikatną perkusją oraz intrygującym głosem wokalisty wprowadzając publiczność w hipnotyzujący klimat. Niesamowicie ekspresyjny gitarzysta wypadł z impetem ze sceny już w pierwszych utworach, zaskakując i rozbawiając publiczność. Melancholijne, psychodeliczne dźwięki, połączone z energetycznym oświetleniem i falami mocniejszych brzmień, sprawiły, że atmosfera koncertu była hipnotyzująca.
Obserwując innych uczestników koncertu, zauważyłam, że z każdą kolejną minutą bawili się coraz lepiej. Ku mojemu zdziwieniu, na scenie pojawiło się także sporo osób w wieku średnim, zafascynowanych tą muzyką.

Efekty świetlne, o które zadbał oświetleniowiec Chatki Żaka, nadawały wyrazistości, podkreślały efekt wizualny i dodawały tajemniczego klimatu. Te elementy doskonale komponowały się z muzyką zespołu SexyCutts, tworząc spójną atmosferę.
Podsumowując koncert zespołu SexyCutts, muszę przyznać, że choć było to wydarzenie o pewnym osobliwym charakterze, to nie w pełni spełniło moje oczekiwania. Doświadczenia i emocje z koncertu towarzyszą mi pewien czas po opuszczeniu Chatki Żaka, chociaż trudno nazwać je niezapomnianymi. Akceptuję, że energia i klimat stworzone przez zespół mogą być dla wielu fascynujące, jednak osobiście mój entuzjazm jest umiarkowany. Zauważyłam nietuzinkowość i specyficzny charakter SexyCutts, ale dla mnie koncert był raczej podróżą przez dźwięki, która nie w pełni przemówiła do mojej duszy. To doświadczenie cenione jest nie tylko w chwilach muzycznych, ale także w trakcie powrotu do domu, gdzie odczuwam pewną subtelność magii tego wieczoru.

