EntertainmentGeneralNewsTOP VIDEOSVideos

Sexy Cutts w Lublinie

Warszawski zespół rockowy Sexy Cutts odbył pierwszą trasę koncertową w Lublinie. Rozpoczął z Chatki Żaka.

Sexy Cutts przeprowadzili występ  w Akademickim Radio Centrum 23 listopada o 19:00. Przez godzinę wykonawcy bawili tłum energiczną muzyką i porywającymi tańcami.

Dla osób, które nie zmogły odwiedzić wydarzenie, była zaproponowana możliwość posłuchania koncertu w domu, ponieważ był on transmitowany na antenie 98,2 FM.

W małym pomieszceniu w Chatce Żaka goście potrafili odczuć prawdziwą atmosferę solidnego rocka. Udało się to osiągnąć dzięki grze świateł oraz dynamicznych beatów. Wśród fanów znajdowała się nie tylko młodzież, ale także osoby w średnim, a nawet w starszym wieku.

 

Obserwujący stronę ACKiM UMCS na Facebooku mogli zgarnąć darmowe wejściówki za polubienie postu i opublikowanie komentarza.

Członkowie zespołu zaskakiwali publiczność merytorycznością dzieł muzycznych. W utworach poruszało się szereg problemów: wychodzenia ze strefy komfortu, skłonności do autodystrukcji, toksycznej miłości i innych. Każdą piosenkę poprzedzało dopowiedzenie, kształtujące całościową historię i tworzące klimat  dalszego przedstawienia. Niektóre sformułowania skłaniały  do zastanowienia się nad przyszłością:

„Wybuchy, huragany – język naszej planety. Jesteśmy zbyt mali, by to zrozumieć” – główny solista Sexy Cutts.

Godzinnego żarliwego pokazu nie wystarczyło słuchaczom – rockmani zostali zaproszeni na bis. Podczas ostatniego przeboju wcale zmienił się nastrój koncertu. Spokojna muzyka kojarzona z odgłosami natury i słuchana w pozycji siedzącej opowiadała gościom o czasie pożegnania.

„ Najlepszy zespół polskiego młodego pokolenia. Polecam przychodzić na koncerty. Niedługo wychodzi płyta, więc bądźmy czujni” – skomentowała jedna z miłośniczek rocka.

Na zakończenie wydarzenia wszyscy chętni mieli okazję zaopatrzyć się upominkami w postaci koszulek z nadrukowaną nazwą zespołu.

Sexy Cutts po raz kolejny rozpalą scenę 12 grudnia w klubie „Pauza”.

Viktoriia Skula

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *