Sexy Cutts na scenie Akademickiego Radia Centrum.
23 listopada odwiedziłam koncert zespołu Sexy Cutts, którzy grali na scenie Akademickiego Radia Centrum. Zespół zagrał 9 utworów, a każdy z nich był zakończony gromkimi brawami ze strony publiczności.
Zespół Sexy Cutts pochodzi z Warszawy i składa się z trzech członków: Anton – gitara, Yello – organy i syntezator, Jaboul – perkusja. Grają razem od 1.5 roku, a muzyka, którą tworzą czerpie inspirację z lat 60′. Zespół koncertuje głównie po klubach, a relacje ze swojej muzycznej przygody wstawiają na swój kanał na YouTubie. Jedną z relacji możecie obejrzeć pod linkiem:
Pomimo zaplanowanego startu wydarzenia o godzinie 19, już wcześniej udało mi się wysłuchać kilku informacji od organizatorów wydarzenia. Grupa zajmująca się przygotowaniem event’ów od początku miała ręce pełne pracy: „Zespół przyjechał o 15 […] na 25 minut przed koncertem wszystko jest gotowe na wejście publiczności – mikrofony czekają na zespół […] jesteśmy w kontakcie z zespołem od około miesiąca. Zespół wysyłał nam spis zapotrzebowania co do sprzętu, konsultujemy z nim co mamy, a czego nie. Sam dzień koncertu to finisz całej realizacji”.
Zespół rozpoczął koncert o godzinie 19. Widzowie, jak i słuchacze Radia Centrum, usłyszeli 9 kawałków w tym „stop”, „outside”, „sprites” czy „przewodniczący”. Każdy utwór był poprzedzony krótkim opisem, który jednak nie zdradzał za dużo i pozostawiał słuchaczy w zaciekawieniu. Emocji dodawały efekty świetlne przygotowane przez organizatorów wydarzenia. Od samego początku łatwo można było dostrzec duże zróżnicowanie wiekowe publiczności. Do piosenek Sexy Cutts krzyczały grupki młodych, tak samo jak i ci w wieku średnim. Publiczność jednak wydawała się nie przejmować swoim zróżnicowaniem i wszyscy po prostu dobrze się bawili.
Po koncercie każdy mógł kupić gadżety związane z zespołem, a nawet zamienić kilka słów z samymi artystami. Właśnie wtedy udało mi się przeprowadzić krótkie wywiady z kilkoma uczestnikami koncertu, każdy z nich, pomimo innych okoliczności dotarcia na koncert, bawił się równie dobrze.
Zostaliśmy tutaj zaproszeni, nie wiedzieliśmy z czym się spotkamy, ale ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Koncert bardzo mi się podobał, takiej muzyki słuchałem gdy byłem młody. Na pewno będę starał się śledzić zespół. Szczerze mówiąc miałem pewne wątpliwości czy tu przychodzić, ale teraz wiem, że jeśli chłopaki graliby godzinę lub dwie dłużej to na pewno bym został.
Koncert bardzo mi się podobał. W muzyce słyszałam trochę Pink Floyd, podobnie jak mój mąż – oboje jesteśmy wielkimi fanami. Na koncerty w Radiu Centrum chodzimy cyklicznie i ten nie był wyjątkiem. My zawsze mamy pozytywne nastawienie, przed każdym koncertem na który chodzimy. Zazwyczaj staram się śledzić zespoły z koncertów, mąż trochę mniej.
Koncert zdecydowanie należał do udanych – publiczność jak i sami artyści wyszli z sali koncertowej z uśmiechami na twarzy. Organizacja koncertu zasługiwała na medal, a zespół Sexy Cutts pokazał swoją pozytywnie zakręconą i kreatywną stronę twórczości. Warto pamiętać, że koncerty takie jak ten Sexy Cutts są cykliczne w Radiu Centrum, a bilety można dostać na antenie.

