EntertainmentGeneral

Gdzie podział się jeden metr społecznej odległości?

Witajcie w teledysku do piosenki zatytułowanej „COVID-19, czyli 2020: Świat na kwarantannie”. W roli głównej mamy nasze ulubione społeczeństwo, które przeszło przez najbardziej szalony rollercoaster emocji od czasów, kiedy ktoś zdecydował, że jeansy o rozmiarze XXXXXXXXL to świetny pomysł. 

Pandemia, czyli taki niespodziewany (można by rzec w akcencie Motorowym – nieproszony) gość, który wszedł do naszego życia jakby z łuku czasowego. Zmienił nasze nawyki, przyzwyczajenia i odległość społeczną na BEZPIECZNY jeden metr. No cóż, 2020 byłby znacznie nudniejszy bez tego emocjonującego thrillera… 

Pierwsza lekcja, jaką nam przekazała pandemia, to zdecydowane „Witaj, rutyno!” Codzienne życie, jakie znaliśmy, zostało zastąpione nową, ekscytującą grą o nazwie „Gdzie jest moja maseczka?” Żeby zrozumieć, jak bardzo się zmieniliśmy, wystarczy spojrzeć na swoją kolekcję maseczek. Od prostych białych, przez kolorowe z wzorami zwierząt, aż po te, które mówią: „Tak, jestem tu tylko na chwilę. Więc co się gapisz?” 

Relacje międzyludzkie także przeszły w ręce twórców filmowych. Zamiast klasycznych spotkań, mieliśmy wideo-rozmowy i lekcje zdalne, gdzie woleliśmy podziwiać siebie samego przez godzinę, zanim ostatecznie skoncentrowaliśmy się na rozmówcy (lub na zajęciach i nieogarniającej elektroniki nauczycielce). I nie oszukujmy się, każdy z nas starał się wyglądać wtedy jak najkorzystniej w kamerze. Mimo, że na górze była koszula to na dole, gdzie wzrok kamery nie sięgał i tak każdy był w samej piżamie. 

Pandemia sprawiła też, że staliśmy się mistrzami nowego sportu olimpijskiego – „Skok na zakupy”. O kwarantannie, dowożeniu jedzenia i kontaktach z ludźmi można teraz opowiadać jak o wyczynie sportowym. Kiedy ktoś pyta: „Jaki masz wynik?”, odpowiadam dumnie: „Zakupy na 10 minut przed zamknięciem sklepu bez kolejki – złoto olimpijskie!” 

Zmieniliśmy też priorytety życiowe. Przed pandemią myśleliśmy o zdobywaniu wspaniałych osiągnięć zawodowych. Podczas pandemii głównym osiągnięciem było przeżycie kolejnego dnia, bez zjedzenia zbyt wielu czekoladowych batoników. 

Podsumowując, pandemia dała nam nowe umiejętności, które z pewnością zapiszą się w historii. Nauczmy się doceniać każdą chwilę, nawet jeśli ta chwila to kolejna wizyta w kuchni, pytając siebie: „Czy to jest moje życie, czy scena z filmu science fiction?”. Jedno jest pewne – przeżyliśmy, zmienieni, ale z charakterystyczną maską na twarzy. Bo jak mówi stare przysłowie: „Gdy życie daje ci cytryny, rób z nich maski na twarz!” 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *