Skandal dla sztuki nieetyczne zachowanie ze strony Berlińskiej aukcji
Artystyczny skandal, czyli o skradzionym obrazie znalezionym na jednej z aukcji w Berlinie
W 1984 znika obraz Kandinsky’ego ”Kompozycja” z organizowanej w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawy „Koncepcje Przestrzeni w Sztuce Współczesnej”. Po ponad 30 latach zostaje namierzonym na licytacji w jednym z niemieckich domów aukcyjnych. Polski rząd zareagował gwałtownie. Dom aukcyjny Grisebach został poproszony przez polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego o wycofanie obrazu z aukcji, co było w zaistniałej sytuacji jedynym słusznym i moralnym działaniem. Z tego też względu na stanowcze potępienie zasługują jakiekolwiek decyzje i działania, które zmierzają do sprzedaży tego obrazu – skradzionego z polskich zbiorów publicznych. Wielokrotne prośby ze strony ministerstwa Kultury i Dziedzictwa nic nie dały.
„Niemiecki dom aukcyjny zachował się jak zwykły paser: sprzedał Kandinskiego, mimo że wiedział, że pochodzi z kradzieży z polskiego muzeum” — napisał na Twitterze minister kultury Piotr Gliński.
Tak szybko jak został znaleziony, został również sprzedany za ponad 300tys euro – Niemieckiej Miliarderce. Sprawą zainteresował się nawet associated press, podkreśliła, że polskie władze zapowiedziały już podjęcie środków prawnych. Przypomniano również, że Polska aktywnie poszukuje również dzieł skradzionych przez Niemców w trakcie okupacji kraju podczas II wojny światowej.
Zachowanie to jest niebywale nieetyczne. Szczególnie zastanawiające jest to dlaczego dom aukcyjny nie zdecydował się na rozstrzygnięcie sprawy i zachował się jak gdyby nigdy nic. Polskie władze zapewniają, że zrobią wszystko, aby dzieło powróciło do polskich zbiorów publicznych.
