EntertainmentGeneral

Ciekawy przypadek Rowu Babicze

Co otrzymamy z połączenia kominiarek, ulicznego klimatu i solidnej dawki humoru? Jeden z najciekawszych, a już na pewno, najbardziej oryginalnych projektów rapowych ostatnich lat.

Rów Babicze – rzeszowski zespół rapowy, w skład którego wchodzą (na zdjęciu od lewej) Okoń, Bardal i Tepesz.

Panowie z Rów Babicze swoją karierę zaczęli od publikowania pierwszych numerów na swoim kanale w serwisie YouTube – POLSKA NIEGOTOWA. Przez większość czasu byli oni raperami z podziemia – nieznanymi szerszemu gronu, jednak posiadającymi swoją oddaną grupę słuchaczy. Diametralnie się to jednak zmieniło, szczególnie w przeciągu ostatniego roku.

Ich rosnącą popularność zapoczątkowało wydanie przez Bardala minialbumu „E-PUSIA” w grudniu 2023 roku, który przypadł do gustu nie tylko ich stałym słuchaczom, ale także przyciągnął nową rzeszę odbiorców. Przełomowym rokiem dla zespołu okazał się jednak 2024, podczas którego udało im się wypuścić ich pierwszy longplay „NIERÓWNO POD SUFITEM”, nagrać singiel z Białasem, legendą polskiej sceny rapowej („PANCZETTA”), oraz wystąpić gościnnie na dwóch numerach na płycie Kubiego Producenta („KATAKUMBY”, „SQUOT”), czyli jednego z najpopularniejszych producentów muzycznych na rodzimej scenie rapowej. Swoimi dobrze przemyślanymi ruchami zapisali się w świadomości słuchaczy rapu, osiągając, na stan dzisiejszy, ponad 640 tysięcy miesięcznych słuchaczy w serwisie Spotify.

Uciekają oni od standardowych schematów obecnych w polskim rapie. Nie próbują także na siłę „amerykanizować” swojej muzyki, kopiując to co sprawdziło się już za oceanem. Wykształcili własny, oryginalny styl i odnaleźli swoją niszę, w którą weszli z pełnym zaangażowaniem.

 

Ciężko na naszej rodzimej scenie znaleźć osoby, które tak jak oni potrafiłyby bawić się słowem, stosować w swoich tekstach tak ogromne ilości dwuznaczności, a przede wszystkim jednak, humoru. To właśnie ten komediowy element, kontrastujący ze stylistycznym nawiązywaniem do ulicznych początków rapu i prostą „nawijką” jest najbardziej wyróżniającą cechą ich muzyki. Muzyki, której nie słucha się jak standardowych rapowych utworów, a bardziej jak prześmiewczej opowieści, której charakter i poziom żartów można zestawić z najbardziej stereotypowymi polskimi kabaretami.

Przez ten fakt nie jest to z pewnością muzyka dla każdego. Niektórych odbiorców przytłoczyć może częstotliwość wulgaryzmów, historii o byciu pod wpływem alkoholu czy coraz to bardziej wymyślnych określeń na masturbację. Jednakże jeśli ktoś gotowy jest przełknąć brudny i rubaszny humor tej trójki, z pewnością wynagrodzą mu to oni poprawionym nastrojem, ponieważ niektóre wersy czy gry słowne są zbyt absurdalne by się nie uśmiechnąć.

 

Bo tylu oddanych ziomków nie widział parapet pod oknem życia

Barwne określenie na wiernych przyjaciół.

 

Odwiedzam dilеra w Berlinie, bo chciałem na handеl zakupić dwie furki

Morgen, dwa Ople bitte, a on mi podstawia nówki

Szyderstwo z polskich handlarzy samochodów, którzy kupują bite (powypadkowe, jednak naprawione) auta z Niemiec, aby sprzedać je nieświadomemu szkód klientowi. Zastosowana dwuznaczność – słowo „bitte” w języku niemieckim oznacza proszę.

 

My jak bracia Mroczek bo nie wiesz z kim tańczysz

Bracia Mroczek to aktorzy znani z serialu „M jak miłość”, którzy są bliźniakami, więc osoby nieznające ich osobiście mogą mieć problemy z ich rozróżnieniem. To samo tyczy się autorów tekstu, którzy swoją prawdziwą tożsamość chowają pod kominiarkami.

 

Nie należy jednak odnosić wrażenia, że ich muzyka jest jedynie nieprofesjonalnie podanym zlepkiem kilku zabawnych lub niepoważnych wersów. Opary absurdu serwowane nam przez artystów unoszą się na, w większości, świetnie wykonanych podkładach, niezamykających się w konwencji prześmiewczo ulicznego rapu. Rozciągają się one od tych bardziej klubowych, robionych typowo dla efektu na koncertach, przez funkowe brzmienia, wpadające w ucho melodie na 90 bpm’ach aż do podkładów imitujących stereotypowe lovesongi czy nawet (jak w utworze „POR FAWÓR”) instrumental stylizowany na balladę z charakterystyczną hiszpańską gitarą. Babicze pokazują dzięki temu, że nie są więźniami jednej koncepcji, a potrafią oddać swój charakterystyczny styl na różnorodne sposoby i nie boją się muzycznych eksperymentów.

 

Z racji tego, że artyści nie są jeszcze w ścisłym mainstreamie mogą w miarę swobodnie prowadzić interakcje z fanami. Organizowali oni konkursy dla swoich słuchaczy, a także porozumiewali się z nimi przez media społecznościowe, głównie na swojej grupie na Facebooku, ale także przez swój profil na Instagramie.

Ich koncerty także sprawiają wrażenie kameralnych imprez dla najbardziej oddanych fanów. W 2024 roku mieli oni okazję zagrać między innymi na rzeszowskich juwenaliach, a także wyruszyć w swoją pierwszą trasę koncertową „Nierówności Tour”, podczas której zagrali koncerty w Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Rzeszowie, oraz Warszawie.

Prowadzą oni także swój sklep internetowy, w którym sprzedają powiązane z ich działalnością bluzy i koszulki, wydanie fizyczne ich albumu, a także do pewnego czasu można było zamówić charakterystyczne dla nich kominiarki.

 

Rów Babicze już zdołał zakorzenić się w świadomości wielu słuchaczy polskiego rapu i z pewnością zrobi jeszcze o wiele więcej. Dzięki swojemu unikalnemu stylowi i luźnemu podejściu do tworzonej muzyki artyści zdołają przyciągnąć do siebie jeszcze większą grupę odbiorców. Coraz częściej słychać o ich kolejnych ruchach, na chwilę obecną Bambi (jedna z najpopularniejszych przedstawicielek rapu w Polsce) ogłosiła tracklistę swojej nowej płyty, na której znajduje się numer tworzony z rzeszowskim zespołem. Babicze pokazują, że konsekwentnie idą po swoje stawiając przy tym coraz większe kroki w branży muzycznej.

Z pewnością jeszcze nie raz przyjdzie nam o nich usłyszeć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *