Inżynier płakał jak projektował, czyli samochody o nietuzinkowym design’ie.
Nie od dziś wiadomo, że w wyborze auta kierujemy się przede wszystkim jego wyglądem zewnętrznym. Kto z nas nie obejrzał się na ulicy za Porsche 911 lub Audi A7. Niewątpliwie piękne linie nadwozia przyciągają nasz wzrok, ale co się stanie kiedy to już nie wystarczy? Samochodów na rynku jest coraz więcej, dlatego inżynierowie dwoją się i troją, aby stworzyć oryginalne i wyróżniające się z tłumu projekty. Czasami jednak ich projekty są zbyt oryginalne. W dzisiejszym zestawieniu przybliżę sylwetki 10 wybranych samochodów, przy projektowaniu których inżynierowie popuścili wodze fantazji. Śmiało można powiedzieć, że w jakiś sposób osiągnęli oni swój cel, ponieważ obok tych samochodów nie da się przejść obojętnie.
Co prawda o gustach się nie dyskutuje i nie wątpię, że niektóre z tych samochodów mają swoich wielbicieli i komuś się one nawet podobają, ale jednak większość uważa je za, że tak to ujmę, po prostu brzydkie.
10. SsangYong Rodius
Rodius nie jest może najjaskrawszym przykładem fantazji projektantów, ale nie można też zaliczyć go do projektów udanych. Z przodu wygląda trochę jak napompowana Lancia Delta, a z tyłu jak karawan. Jednak dotyczy to tylko pierwszej generacji tego modelu.
Co ciekawe samochód został zaprojektowany przez byłego szefa Królewskiej Akademii Sztuki w Londynie- Kena Greenleya, który chciał nawiązać nietypowymi proporcjami pojazdu do wyglądu jachtu. Cóż, miał się wyróżniać i chyba mu się udało.


9. Scion xB
Japończycy lubują się w samochodach wyglądających jakby karoseria była ciosana siekierą. Takie jeżdżące pudełka są w kraju kwitnącej wiśni bardzo popularne i nie byłoby się do czego przyczepić, gdyby nie to, że Scion miał podbić rynek amerykański. Nie trzeba być wielkim znawcą motoryzacji, aby stwierdzić, że ten samochód nie zrobił tam furory.


8. Tata Nano
Stworzeniu tego samochodu przyświecała bardzo światła idea. Nano miało być spełnieniem marzeń hindusów o własnym aucie. Co ciekawe jest to najtańszy samochód dostępny w wolnej sprzedaży na świecie. Cena podstawowej wersji miała wynosić nie więcej niż 100 tysięcy rupii (około 1700 euro lub 6 tysięcy złotych). Tak niska cena oczywiście przełożyła się na kiepskie, prawie zerowe wyposażenie w wersji podstawowej oraz niezbyt przyjazny dla oka wygląd. Auto ma zaburzone proporcje. Jest krótkie, wysokie i wąskie, a w dodatku wygląda jakby inżynierowie wzorowali się na samochodzikach z supermarketów, w których rodzice mogą wozić dzieci podczas zakupów.


7. Citroën Ami
Citroën Ami jest dobrym przykładem tego, że niecodzienny design czasami się opłaca. Mimo swojego wyglądu okazał się wielkim sukcesem. Ten osobowy samochód kompaktowy, produkowany przez francuski koncern Citroën w latach 1961–1978, stał się jednym z najpopularniejszych modeli w historii marki. Wyprodukowano aż 1,8 mln egzemplarzy.
Ami, czyli po francusku przyjaciel, wyróżnia się przede wszystkim odwróconym ukosem tylnej szyby oraz ogólnie oryginalnym projektem budy. W oczy rzuca się również wklęsła linia maski, która sprawia wrażenie jakby samochód „był zdenerwowany”.


6. Lightburn Zeta
Z czego znana była firma Lightburn zanim postanowiła podbić australijski rynek motoryzacyjny? Produkcją pralek. I chyba lepiej by na tym wyszli, gdyby przy tym pozostali. Patrząc na Zetę nie mogę pozbyć się wrażenia, ze gdzieś to już widziałam. Mam tu na myśli Trabanta. Podobieństwo jest wręcz uderzające.
Jeśli chodzi o „ciekawe” rozwiązania zastosowane w tym samochodzie, to jest to chociażby brak wstecznego biegu. Jeśli kierowca chciał jechać do tyłu musiał zgasić silnik i odpalić go wstecz, przez co miał 4 biegi w przód i w tył. Dodatkowo inżynierowie nie przewidzieli tylnej klapy, dlatego do bagażnika można było dostać się tylko ze środka samochodu przez tylną kanapę.


5. Mohs Ostentatienne Opera
Co może pójść nie tak, kiedy za projektowanie limuzyny weźmie się firma budująca i serwisująca wodoloty? Chyba wszystko. Mohs Ostentatienne Opera to wytwór, który został wprowadzony na rynek w 1967 roku. Wyprodukowano tylko jeden egzemplarz. Został wystawiony na aukcji za 19 000 dolarów, jednak nie znalazł on szczęśliwego nabywcy.
Patrząc na to auto z łatwością można dostrzec, że nie ma bocznych drzwi. Jak więc wsiadało się do tego wynalazku? Od tyłu. Trzeba było unieść tylną klapę, wyciągnąć stopień i to w zasadzie tyle. Nic trudnego. Brak drzwi co prawda zapewniał większe bezpieczeństwo, bo samochód był po bokach wzmocniony stalowymi płytami, ale nie wiem czy wystarczająco wynagradza to jego design.


4.Alfa Romeo SZ
Alfa Romeo SZ była chyba wypadkiem przy pracy. Włosi słyną z pięknych linii nadwozia, a model SZ wygląda jakby zbudowany był z klocków lego. Fani motoryzacji szybko nadali tej Alfie wymowny przydomek „IL Monstro” czyli potwór.


3.Subaru Impreza Casa Blanca
Co mamy przed oczami kiedy słyszymy Subaru Impreza? Sportowy, drapieżny samochód z charakterystycznym wlotem powietrza na masce i kanciastym spojlerem. Cóż, jeśli właśnie tego się spodziewacie, to model Casa Blanca bardzo was rozczaruje. Japończycy chcieli stworzyć Imprezę stylizowaną na retro. Czy im się to udało? Zdecydowanie nie. To auto najzwyczajniej w świecie wygląda jakby było zespawane z dwóch zupełnie innych modeli samochodów. Jest to potworek, który po prostu nie mógł się podobać.


2. Nissan S-Cargo
Stylistyka tego samochodu wzorowana była na Citroënie 2CV Fourgonnette, który niewątpliwie miał swój urok, czego nie można powiedzieć o tym wynalazku. Ta „mała furgonetka w stylu retro”, jak określają go producenci, wyglądem bardziej przypomina plastikowe samochodziki dla dzieci, niż funkcjonalny samochód do pracy. Co tu dużo gadać, design tego samochodu mówi sam za siebie. Sami oceńcie czy był to projekt udany.


1. Fiat Multipla
Przyszedł czas na auto, którego zdecydowanie nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu. Multipla, jak mało które auto, rzuca się w oczy i tym razem nie jest to chyba powód do dumy. Ten samochód ma pewnie tyle samo przeciwników co zwolenników, bo w gruncie rzeczy wiele osób uważa go za bardzo funkcjonalny. Jednak znaczącym minusem jest niewątpliwie jego powierzchowność. Krąży legenda, że maska była inspirowana wyglądem delfina. W drugiej generacji tego modelu zrezygnowano już z charakterystycznej fałdy na masce.
Z powodu niekonwencjonalnej stylistyki nadwozia Fiat Multipla w wersji z 1998 roku znalazł się na liście 50 najgorszych samochodów wszech czasów opublikowanej w 2007 roku przez tygodnik Time.


To było moje subiektywne zestawienie 10 samochodów o niecodziennym wyglądzie, które z pewnością nie wyczerpało tematu. Być może pominęłam jakieś auto, które zasługuje na miano stylistycznej katastrofy, więc jeśli przyjdzie Wam do głowy taki samochód dajcie znać w komentarzu.

