„Cudowne, kochane zwierzęta”. Dzikie sieroty potrzebują bliskości. Spacer zamiast polowania?
Dziki to zwierzęta stadne, które z powodu całorocznych polowań bywają pozostawione same sobie. Zdarza się, że te zwierzęta szukają bliskości nawet u potencjalnych zabójców. Jak się okazuje, istnieją ludzie zmartwieni losem dzików, które nie przypominają groźnych i złych istot, znanych nam z opowieści i wierszyków.
Sezon łowiecki
Polowanie na dziki w Polsce trwa przez cały rok. Proces odławiania zwierzyny reguluje podstawa prawna, czyli rozporządzenie Ministra Środowiska z 22 marca 2005 roku. Wedle tego dokumentu, każdy członek Polskiego Związku Łowieckiego może legalnie strzelać, także do dzików znajdujących się przy paśnikach i lizawkach. Statystyki mówią, że myśliwi chętnie korzystają z sezonu łowieckiego, a znawca przyrody i zwierząt – Marcin Kostrzyński, podaje:
Przez 3 lata zabito 1 200 000 dzików w Polsce.
Wyniki mogą budzić zdumienie, jednak takie są realia całorocznych polowań.
Spacerujący z dzikami, czyli „Marcin z Lasu”
Marcin Kostrzyński to były myśliwy, który porzucił strzelbę na rzecz kamery i aparatu fotograficznego. Stał się obrońcą, obserwatorem i niekwestionowanym miłośnikiem natury. Autor książek o tematyce przyrodniczej, stworzył również kanał na YouTube, pod nazwą „Marcin z Lasu”. Wśród wielu filmów znalazł się także ten o dzikach, które jak twierdzi: „wcale nie są dzikie, nie są złe”. Z jego obserwacji wynika, że z powodu polowań wiele z tych zwierząt zostaje pozbawione stada, w którym żyje. Samotne, młode dziki przychodzą do chaty leśnika, który staje się ich zastępczą mamą i spaceruje z nimi po lesie. Obrońca zwierząt zaznacza, że nie jest to normalne zachowanie i apeluje:
Powinniśmy zostawić dziki w spokoju.
W pobliżu miejsca zamieszkania Pana Marcina jest znikoma ilość dziko żyjących dzików, które mogłyby przygarnąć do stada osierocone istoty. Tym samym przywracając je do naturalnego środowiska.
Chrumcia i Pumba – nie taki zły dzik, jak go piszą
O tym, że dziki to „cudowne, kochane zwierzęta” przekonuje nas, niejako właściciel tych dzikich czworonogów. Wiarygodność jego słów może potwierdzić fakt, że zwierzęta same domagają się atencji i nie wykazują agresywnych zachowań. Wręcz przeciwnie… chcą być głaskane i przytulane. Co więcej, dziki jako mieszkańcy lasu spełniają ważną rolę, ponieważ ryją ściółkę leśną, mieszając ją z glebą. Dodatkowo żywią się padliną i larwami szkodników, przez co uznaje się ich pozytywny wpływ na stan sanitarny lasu.
Marcin Kostrzyński jakiś czas temu zaszczycił widzów relacją z własnego podwórka, które dzielił wówczas z dwiema dzikimi sierotami. Otoczył je troską i poświęcił im uwagę, a te w zamian okazały się przyjaznymi towarzyszkami. Chrumcia i Pumba – ponieważ o nich mowa – podążają krok w krok za swoim tymczasowym właścicielem i wylegują się przed jego domem. Mężczyzna przyznaje:
Mam słabość do dzików od zawsze.
Szczegóły na temat dziczej natury oraz wskazówki dotyczące tego, jak zachować się, gdy spotkamy w lesie dzika, zawarte są w poniższym filmie, który obecnie ma ponad 53 tys. wyświetleń.
Ta nietypowa relacja człowieka z dzikimi zwierzętami wywołała falę komentarzy. W wielu przypadkach zmieniła postrzeganie tych zwierząt, znanych przedtem jako złe i dzikie, na przyjazne człowiekowi:
W dwie minuty zmienił pan nieodwracalnie moje wyobrażenie o tym, jakimi zwierzętami są dziki. Dotychczas chyba byłem wychowany na tym słynnym wierszyku o dzikach z dawnych lat. Chapeau bas panie Marcinie!

Internauci pozytywnie odbierają wpisy Pana Marcina, piszą:
Jak dorosnę to chcę być Marcinem z Lasu.
Niektórzy snują refleksje:
Brak mi odwagi by bronić tak przyrody, która nas otacza.

