FEATUREDGeneralHealthUncategorized

Gdy doskonałość jest niewystarczająca. Ciemna strona perfekcjonizmu

Perfekcjonizm wydaje się być pożądaną cechą, która może świadczyć o pracowitości czy wytrwałości. Jednak coraz częściej stanowi poważny problem i bywa przekleństwem dla perfekcjonistów. Gdzie jest granica pomiędzy zdrowym dążeniem do bycia lepszym, a istną obsesją?

Czym jest perfekcjonizm?

Perfekcjonizm to dążenie do doskonałości, które polega na stawianiu wysokich wymagań i osiąganiu jak najlepszych rezultatów.

Jest to ocena poczucia własnej wartości w dużej mierze zależna od poziomu osiągnięcia i spełnienia wysokich standardów w przynajmniej jednej dziedzinie życia, przy czym standardy te są realizowane konsekwentnie, nawet jeżeli ostateczny efekt jest dla jednostki negatywny. (Shafran i in., 2002)

Tendencje perfekcjonistyczne ujawniają się najczęściej w kilku sferach życia, co wynika z silnej potrzeby kontroli u perfekcjonistów. Są to m.in.: praca, organizowanie i planowanie, dbanie o porządek, czas wolny czy wygląd zewnętrzny. Bycie doskonałym w jednym obszarze życia może skutkować zaniedbaniem pozostałych. Perfekcjonizm zazwyczaj postrzegany jest jako dobra cecha, a nawet postawa godna naśladowania. Mimo to, coraz częściej stanowi poważny problem, na który nie tylko jest przyzwolenie społeczne, ale i jest on wzmacniany przez społeczeństwo. Wynika to z faktu, że perfekcjonizm otrzymuje wewnętrzne lub zewnętrzne wzmocnienia, w postaci bezpośrednich lub pośrednich benefitów, takich jak: aprobata społeczna, poczucie kontroli, osiągnięcia w danej dziedzina życia i  unikanie nieprzyjemnych doznań.

Czy to źle chcieć robić rzeczy dobrze? 

Perfekcjonizm często opiera się na mylnym, zero-jedynkowym przekonaniu: „Jeśli nie jestem doskonały, to jestem do niczego”.

To nie jest tak, że każdy z nas zdobędzie wszystkie ośmiotysięczniki, ale w naszych życiach też są jakieś miary różnych standardów, sukcesów i celów, które chcemy osiągnąć. Nie mamy jakiejś jednej ogólnoświatowej klasyfikacji sukcesów dla każdego to będzie coś innego. To ważne dla naszych wewnętrznych procesów motywacyjnych i dla naszej samooceny – poczuć się dobrze na swój temat. – tłumaczy psychoterapeutka Joanna Gutral.

Joanna Gutral zauważa, że granica pomiędzy zdrowym dążeniem do doskonałości, a pewną dewiacją, nie tkwi w wyznaczaniu naszych standardów, ale w sposobie ich postrzegania. Tym samym zaznacza, że istnieją dwa rodzaje perfekcjonizmu: adaptacyjny i dezadaptacyjny.

Perfekcjonizm adaptacyjny to umiejętność wyznaczania wysokich standardów przy jednoczesnym zachowaniu zdolności do docenienia i odczuwania poczucia spełnienia/sukcesu, nawet w przypadku jeżeli standard nie został w pełni zrealizowany.

Jest to zdrowe podejście, gdzie pomiędzy „wszystkim albo niczym” jest miejsce na coś jeszcze, w przeciwieństwie do perfekcjonizmu dezadaptacyjnego, kiedy niemożność spełnienia wyznaczonych standardów oznacza brak satysfakcji, czy nawet poczucie porażki.

Kiedy presja = obsesja

Tendencją do wyznaczania wysokich standardów, której towarzyszy lęk przed krytycyzmem i popełnieniem błędu nazywamy perfekcjonizmem dezadaptacyjny.

Jeżeli uważamy, że nasz cel musi być zrealizowany na 100% to nawet 99% będzie postrzegane jako rozczarowanie, a osiągnięcie niesatysfakcjonujące, pomimo tego, że jest to bardzo dobry wynik – kontynuuje Joanna Gutral.

Oznacza to, że osoba kierująca się nadmiernym dążeniem do perfekcji, czuje presję związaną z realizowaniem zadań w pełni, a to z kolei staje się jej obsesją. W takim przypadku motywacja do osiągnięć nie wynika z wewnętrznej potrzeby rozwoju, a z chęci uniknięcia porażki. Takie myślenie prowadzi to wielu negatywnych skutków:

  • emocjonalnych: wzmożone napięcie, obniżony nastrój
  • społecznych: izolacja
  • fizycznych: trudności ze snem, poczucie zmęczenia i/lub wyczerpania, napięcie mięśni, dolegliwości ze strony układu pokarmowego
  • poznawczych: trudności z koncentracją, wysoki samokrytycyzm, ruminacje, obniżone poczucie wartości

Poza tym mogą pojawić się samoumniejszające strategie, np.: „Udało mi się, bo test był bardzo łatwy”, „Miałem_am farta” itp. To wszystko sprawia, że osobom towarzyszy ciągłe poczucie rozczarowania, niezadowolenia i głos wewnętrznego krytyka.

Perfekcjonizm a prokrastynacja

Jaki jest związek pomiędzy dążeniem do doskonałości, a odwlekaniem zaplanowanych działań? Mimo, że prokrastynacja może niesłusznie kojarzyć się z lenistwem, to jej przyczyna często leży w nieadaptacyjnym perfekcjonizmie. Ze względu na silny lęk przed porażką, czyli obawą przed niepowodzeniem lub niezrealizowaniem zadania zgodnie z założonym standardem, perfekcjonista w nieskończoność odkłada wykonanie zadania. Zazwyczaj realizuje je w ostatniej chwili, kiedy pojawia się wytłumaczenie: „Nie mogło mi pójść dobrze, skoro robiłem_am to na ostatnią chwilę/pod presją czasu.” Następnie pojawia się poczucie winy i wewnętrzna presja bycia lepszym i lepszym, choć w rezultacie ta doskonałość często i tak jest niewystarczająca…

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *