Mroczny świat Beksińskiego. Wystawa artysty w Lublinie
Zdzisław Beksiński to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich malarzy. Był twórcą wszechstronnym, najbardziej znanym z tzw. okresu fantastycznego w malarstwie, lecz z równą pasją pracował też nad rysunkami, grafiką, rzeźbami czy fotomontażami. W dniach od 9 listopada do 29 stycznia obrazy i fotografie Beksińskiego można było oglądać w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie.
Beksiński jest wymieniany dzisiaj wśród najważniejszych polskich malarzy XX wieku. Rysował od dziecka, od młodości marzył o karierze artystycznej, jednak pragnął realizować swoje idee w kinematografii. Nie pozwolił mu na to ojciec i namówił go na podjęcie studiów architektonicznych w Krakowie. Próbą zrekompensowania sobie żalu po niespełnionych filmowych marzeniach był zakup aparatu fotograficznego – co przyniosło wielki sukces. Beksiński zajął się fotografią artystyczną, a jego prace są dziś wyznawane za wybitne. Jego dorobek liczy ponad sto fotografii.


Następnie Beksiński poświęcił się malarstwu. Charakterystyczne dla jego prac była fascynacja ludzkim ciałem oraz śmiercią. Świat stworzony przez Beksińskiego jest pełen mroku, tajemnicy, brutalności i grozy. Przerażające wizje skłaniają odbiorców do przemyśleń, co dokładnie autor chciał przekazać. Jedak jak twierdził sam Beksiński:
Nigdy nie zadaję sobie pytania „co to znaczy” ani w odniesieniu do moich obrazów, ani do cudzych. Znaczenie jest dla mnie całkowicie bez znaczenia. Jest tyle warte, ile smak czekolady w opisie literackim.
Artysta nigdy nie nadawał swoim obrazom tytułów, gdyż według niego mogłyby zmanipulować zmysł postrzegania – pozostawił więc interpretację dowolną dla widza. W jego twórczości można wyróżnić kilka okresów. Na początku na obrazy duży wpływ miał mistycyzm wschodni, pełen niezrozumiałej symboliki, owiany tajemnicą. Później obrazy Beksińskiego zaczęły coraz bardziej przesiąkać sadyzmem i grozą – dominowała tematyka figuratywna, przedstawiająca zdeformowane jednostki. Przełom lat 70. i 80. to prace okresu fantastycznego, który przyniósł Beksińskiemu największą sławę, a zarazem wywołały wiele kontrowersji. Beksiński nie chciał tłumaczyć się ze swoich prac – malował duszą, swoimi emocjami, w malarstwie mógł dać upust swoim wszystkim lękom natury egzystencjalnej i poczucia braku sensu życia.




Mroczne obrazy Beksińskiego mogliśmy oglądać na wystawie w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, w dniach od 9 listopada do 29 stycznia. Zaprezentowano 50 obrazów artysty, pochodzących ze zbiorów Muzeum Historycznego w Sanoku.
Wyświetl ten post na Instagramie
Na wystawie można było oglądać nie tylko dzieła malarskie. Udostępniono również fotografie, grafiki komputerowe i fotomontaże z kolekcji Beksińskiego. Całości towarzyszyła niezwykle klimatyczna wystawa multimedialna „Beksiński Multimedia Exhibition – Human Condition” – pokaz fotografii i obrazów, oprawiony w mrożącą krew w żyłach ścieżkę dźwiękową – muzyką, której Beksiński słuchał podczas tworzenia swoich prac. Zwiedzający mogli również „wejść” w głąb przerażających obrazów za pomocą okularów VR (Virtual Reality). W salach kinowych CSK odbywały się bezpłatne projekcje filmów dokumentalnych o życiu i twórczości artysty. Miłośnicy Beksińskiego mieli także możliwość zakupienia pamiątek z wystawy – do wyboru były m.in. plakaty z obrazami, albumy, zakładki do książek i katalogi. Od 27 do 29 stycznia zorganizowano wydarzenie „Nocne zwiedzanie – pożegnanie Beksińskiego”, by wyjątkowo uczcić ostatnie dni wystawy. Z tej okazji specjalnie zaaranżowano wizualnie oraz muzycznie przestrzeń CSK.
[tutaj post – https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid02XoZ4bR5HEJFAgaxBvJekPrhrGrbbra5T5GC5WSVToSfuw7k3nHeeUrTZ7c6FAVHxl&id=113588962040372]
Wydarzenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. Wystawę odwiedziło aż 21 tysięcy osób, co przerosło oczekiwania organizatorów. Średnia frekwencja wynosiła 275 osób na dobę, a w ostatnim tygodniu oraz podczas nocnego zwiedzania ponad 650 osób dziennie. Zdaniem Mariusza Drzewińskiego, dyrektora ds. programowych CSK, dzięki Beksińskiemu pobito rekord odwiedzających:
Tu była pokazana naprawdę cała twórczość Beksińskiego od tych wczesnych w brązach, aż po tych ostatnich, w szarościach perłowych, w dużych formatach. Staraliśmy się tak pokazać wystawę, żeby nie było chronologicznie, ale żeby ukazać ciąg zainteresowań Beksińskiego. Beksiński to był zdecydowanie rekord oglądających.
Jak zapowiada CSK, już wkrótce czekają nas kolejne wernisaże innych artystów.
[tutaj film – (32) Beksiński w Lublinie – YouTube]

