EntertainmentFashionGeneralNewsTechnology

Z pasją i zamiłowaniem do radia: Rozmowa z radiowcem Michałem Zbytniewskim

Radiowcem jest już od prawie 4 lat. Zaczynał tak jak większość początkujących dziennikarzy radiowych. Teraz jest szefem w Redakcji Realizacji Dźwięku w Akademickim Radiu Centrum. Jak zaczęła się jego historia z radiem i dlaczego postanowił dołączyć w szeregi jednej z największych akademickich rozgłośni radiowych w Polsce?  

Cześć Michał, powiedz mi jak zaczęła się twoja przygoda z Radiem Centrum? 

Wydaje mi się, że tak jak znacznej części osób, które są związane z tym radiem, czyli od naboru. Zobaczyłem na Facebooku wpis, że trwa nabór, są poszczególne redakcje, a że wtedy interesowałem się produkcją muzyki i dźwiękiem, to postanowiłem przyjść. Przyjęli mnie, zostałem i tak sobie działam już od 4 lat.

Czym teraz zajmujesz się w radiu?

Jestem szefem w Redakcji Realizacji Dźwięku. Zajmuję się koordynacją technicznej strony radia, włącznie z obsługą sprzętu, montażem reklam, autopromocji, audycji itd. Ogólnie rzecz biorąc my jako realizacja, sprawiamy, żeby radio grało. Uczestniczę też w redakcji muzycznej, choć ostatnio coraz mniej z uwagi na brak czasu. Zdarza mi się prowadzić też pasma poranne i popołudniowe.

Kiedy zacząłeś działać w radiu?

Jeżeli dobrze pamiętam, to był drugi rok studiów. Studiowałem Produkcję Medialną na UMCS. Niedawno zrobiłem z niej magistra i skończyłem studia.

Co w takim razie trzyma cię w studenckim radio mimo skończenia już studiów?

Dostałem tu pracę. Jestem tu na umowie o pracę i normalnie w ten sposób realizuję się zawodowo.

A może to jednak przez osoby tu pracujące? Przez tyle lat pracy, jest jakieś przywiązanie do ludzi, z którymi na co dzień pracujesz?

Jeżeli chodzi o ludzi, są tu ciągłe rotacje. To jest radio akademickie i z ekipy, która była na początku, gdy ja zaczynałem pracę, została totalna mniejszość. Duża część z tych ludzi nadal nas odwiedza, nawet po godzinach swojej pracy. Są osoby, które pracują w innych rozgłośniach, ale często przyjeżdżają tutaj pogadać. Myślę, że ludzie są jednym z tych elementów, które najbardziej wiążą nas z tym radiem. Często mimo braku czasu, warto tu wrócić, posiedzieć i sam często łapałem się na tym, że ciężko jest stąd wyjść. Potrafiłem sobie gdzieś po nocy pojechać do radia, po prostu posiedzieć z ludźmi, pogadać, nic szczególnego nie mając do roboty. Po prostu z nimi pobyć.

Jakie są pozytywne strony i plusy, które dostrzegasz po tylu latach pracy w Akademickim Radiu Centrum?

Akademickie radio ma o tyle fajną specyfikę, że możemy dużo rzeczy zepsuć i z tego radia nas nie wyrzucą. Uczymy się na swoich błędach. To jest bardzo fajne. Na początku oczywiście dużo rzeczy nie było idealnie i parę razy reprymendę od przełożonych otrzymałem, nie powiem, że nie. Jednak to też sprawia, że się uczymy. Tak samo nawet teraz, jeśli coś się wysypie ze sprzętem, mamy możliwość nauczyć się jak to naprawić, zobaczyć co dalej. Mamy też osoby bardziej doświadczone od nas, chociażby ludzi z obsługi Chatki Żaka, które nam zawsze pomogą. Możemy nauczyć się wielu rzeczy na przyszłość, bez strachu, że poniesiemy jakieś większe konsekwencje.

Podasz nam przykłady jakichś radiowych wpadek? Może też te, które ty popełniłeś?

Wpadek radiowych jest całe mnóstwo. Istnieją nawet specjalne foldery ze wpadkami antenowymi, specjalnie poukrywane na radiowych dyskach. Zależy, co robimy. Ludzie na antenie często się przejęzyczają, czasem powiedzą coś głupiego. Często zdarzają się też wpadki realizacyjne. Przykładowo komuś ocknie się palec, naciśnie o jeden przycisk za dużo i w konsekwencji wylatuje nam pogoda, sport etc. W stacji typowo komercyjnej, za taką wpadkę na pewno musielibyśmy ponieść sporą odpowiedzialność, a tutaj się uczymy. Dostaje się oczywiście reprymendę, ale nie jest to jakaś rzecz, za którą nas z tego radia wyrzucą.

W przyszłości chciałbyś dołączyć do jakiejś innej, nieakademickiej redakcji? Jeśli tak to jakiej?

Na ten moment nie wiem. Mam mgliste wizje przyszłości. Obecnie ciężko jest mi powiedzieć, czy będzie ona związana z radiem. Zauważmy, że dziś wiele dziedzin naszego życia przenika się ze sobą. To, co robimy tu w radiu, niekoniecznie na stałe wiąże nas z pracą w tym medium. Umiejętności tu nabyte możemy równie dobrze wykorzystać przy obsłudze podcastów, streamów, mediów społecznościowych. Jest naprawdę szerokie spektrum tych rzeczy, które możemy wykorzystać, wynieść z tego radia przy okazji przekładając w inne miejsce i rozwijając jeszcze bardziej. Zobaczymy, co czas pokaże, ale wydaje mi się, że najbliższe moje lata jeszcze tu spędzę.

Dołączenie w szeregi Radia Centrum z pewnością będzie dobrym startem dla początkujących radiowców?

Tak, dokładnie. Możemy się nauczyć wielu rzeczy. Nie wiążemy się często z jedną redakcją. Tak jak ja, zaczynałem od realizacji, potem byłem w redakcji muzycznej, a nawet prowadziłem swoją autorską geopolityczną audycję z kolegą. Nie znałem się na tym, ale zaczęliśmy to robić. Zaczęliśmy działać i uczyliśmy się na swoich błędach. Więc tak, jak najbardziej jest to dobry start.

Co byś mógł powiedzieć, żeby zachęcić studentów do tego, żeby przychodzili na nabór do Akademickiego Radia Centrum?

Na przestrzeni lat, mogę powiedzieć, że w radiu trzeba być, a nie bywać. Albo wsiąkamy w to w całości, albo bierzemy sobie jedną część z tych umiejętności, których się nauczyliśmy i idziemy gdzieś dalej. Wiele osób przewija się przez radio. Kwestia paru miesięcy i idą sobie dalej. Niektórzy łapią takiego bakcyla, że zostają z nami i tutaj dalej działają. Sporo osób z Radia Centrum pracuje teraz, chociażby w Radiu Zet, w Esce, mamy takich znajomych. Akademickie Radio Centrum to dobry punkt wyjścia do dalszej pracy jako radiowiec. Przyjdźcie i spróbujcie, nikt was nie osądzi, jak coś wam nie wyjdzie, to zawsze możecie zrezygnować. Ważne, żeby to zaangażowanie pokazać i spróbować. Bo jak nie na studiach to kiedy?

A dla ciebie prywatnie czym jest radio?

Przede wszystkim jest miejscem, gdzie spędzam czasami 12 godzin swojego życia dziennie. Stało się też takim miejscem, w którym zacząłem się tak naprawdę rozwijać. Może na studiach nie nauczyłem się tylu praktycznych rzeczy. Nie nauczycie się tyle na studiach, co idąc do jakiejś pracy, na której nawet się nie znacie i będziecie się tego uczyć robić na bieżąco. Dzięki radiu zacząłem dostrzegać wiele innych opcji, które mógłbym robić w życiu. Radio otwiera drzwi nowych możliwości i sprawia, że możecie spojrzeć dalej w świat. Wtedy okazuje się, że po studiach nie musicie zostawać prawnikiem, lekarzem, czy specjalistą, tylko macie też inne możliwości.

 

AUTORZY: Bartosz Szewczyk, Gabriela Szewczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *