Nie sztuka być radiowcem.
Akademickie Radio Centrum to miejsce pełne rozrywki, najlepszej muzyki i ludzi łączących pasje z codzienną pracą. Jest to jedna z najlepszych rozgłośni akademickich w Polsce i jedyna w Lublinie. Jeśli chcesz dowiedzieć się na czym polega praca w radiu, to zapraszamy do przeczytania wywiadu z naszym gościem.
Moim gościem jest Jowita, studentka trzeciego roku dziennikarstwa na UMCS, która pracuje w Radiu Centrum.
Dzień dobry
Co cię skłoniło do pracy w radiu?
To była dosyć spontaniczna decyzja. Studiowałam dziennikarstwo, więc uznałam, że jeżeli chcę robić w przyszłości coś z tym związanego to powinnam już zacząć coś działać w tym kierunku. Postanowiłam, że przyjdę na nabór do Radio Centrum, a że interesowałam się muzyką od dzieciństwa to uznałam, że jakoś połączę te dwie rzeczy. To radio było taką dobrą opcją, żeby to zrobić.
Jak to się zaczęło?
Dowiedziałam się, że jest Radio Centrum na zajęciach. Jak byłam na drugim roku zobaczyłam, że jest nabór, przyszłam, wypełniłam karteczkę. Tomek Kowalewicz wtedy przyjmował do redakcji muzycznej, mieliśmy krótką rozmowę; dwa tygodnie później dostałam telefon, że mnie przyjęli.
Ile już pracujesz w tym radiu?
Na antenie jestem od lutego, ale w radiu jestem od października zeszłego roku.
Na czym polega Twoja praca?
Ja pracuję jako DJ i prezenter, czyli prowadzę pasma popołudniowe lub poranne. Mówię słuchaczom o rzeczach z życia codziennego, o świętach, które obchodzimy, rocznicach, ważnych wydarzeniach muzycznych. Staram się przedstawić to w zabawny sposób, żeby umilić im czas w drodze do pracy lub z pracy.
Jakie są najbardziej ekscytujące momenty w pracy w radiu?
Najbardziej ekscytujące jest, kiedy coś się nie uda, wtedy nie wiesz co zrobić. Ja też bardzo lubię te momenty, kiedy rozdajemy bilety na koncerty. Dzwonimy do słuchaczy, żeby powiedzieć, że wygrali bilet; zawsze się wtedy cieszą i jest to dla mnie taki miły element.
Jak wspominasz swoją pierwszą audycję?
To było bardzo stresujące, wtedy zaczynaliśmy grać tak żeby móc popełniać błędy. Zaczynaliśmy grać o 23, żeby było jak najmniej słuchaczy na antenie. Pamiętam, że siedziałam dokładnie w tym samym miejscu w studiu i byłam bardzo zestresowana. Wiedziałam, że tutaj jestem tylko ja a słuchacze są gdzieś tam. Oni mnie nie widzą, ja nie widzę ich, ale i tak gdzieś to z tyłu głowy siedziało, że ktoś mnie słucha więc nie mogę popełniać błędów.
Pewnie jakieś i tak się zdarzały.
Na początku tak. Głównie związane z realizacją, że nie wyłączyło się mikrofonu i na antenę szły niepotrzebne rzeczy albo wycięło się przez przypadek piosenkę.
Jakie są największe wyzwania w takiej pracy?
Myślę, że trzeba być bardzo skupionym. Jeżeli realizuję siebie, wydawcę z wydarzeń i kogoś od sportu to muszę zachowywać skupienie.
Czym najbardziej zachęcić słuchacza, żeby został z wami?
My nie widzimy, ile osób nas słucha w danym momencie. Myślę, że piosenki, które są im znane lub takie, które poszerzają ich horyzonty są mile widziane. Angażowanie słuchacza, zadawanie pytań, żeby mogli odpowiadać, później czytanie ich wiadomości na żywo lub rozmawianie z nim na antenie.
Jak wygląda twój typowy dzień, odkąd pracujesz w radiu?
Zazwyczaj gram pasma poranne, czyli od 7 do 10. Dzień wcześniej próbuję zdobyć playlistę, dowiedzieć się, ile mam wejść, czy jest rozmowa poranna. Staram się już wcześniej przygotować tematy, które mogę powiedzieć następnego, dopasować je do piosenek tak żeby były gry słów. Jestem tutaj od 6:40 do 10. Imprezy przygotowuje będąc w studiu. Szukam wydarzeń kulturalnych i koncertów. Jeżeli idzie się na żywioł to nie jest to monotonna praca. Ja nie jestem typem osoby, która lubi działać pod wpływem emocji więc zawsze próbuję się wcześniej przygotować.
Jakie są twoje ulubione audycje?
W Radiu Centrum na pewno jest to „Muzyka Introwertyka” Basi Repeć, ale też „Polskie Nagrania” Tomka Kowalewicza są interesujące. Ja nie słucham za bardzo innego radia. Gdy jadę samochodem słucham Radio Centrum i moich kolegów z redakcji, żeby nie powtarzać tematów.
Jakie według ciebie cechy powinna mieć osoba pracująca w radiu?
Na pewno powinna być kreatywna, żeby umiała wymyślić jakieś zabawne puenty na koniec wejść. Nie zawsze to wpada od razu, potrzeba czasu, aby to nabyć. Czasami po prostu ktoś to ma, jeżeli tak to super niech przychodzi do radia. Jestem rok na antenie więc piszę sobie te wejścia, ale niektórzy tego nie robią, po prostu łapią jakieś hasła i mówią to na żywo. Jeżeli ktoś myśli, że się do tego nie nadaje, niech spróbuje i może się pozytywnie zaskoczyć.
Taka puenta na koniec. Dziękuję bardzo za wywiad, było bardzo miło.
Również dziękuję. Pozdrawiam.

Autorzy; Maja Sadowska, Karolina Sadło

