Zamknięte komisariaty. Oblężone szpitale. Tak wygląda odchodzenie od polityki zero-covid w Chinach.
8 stycznia był dla Chin dniem, który zapisze się na kartach historii. Ogłoszono bowiem, że Covid 19, będzie traktowany w tym państwie jako choroba drugiej kategorii. Nie już także darmowych testów na Covid i nie są one wymagane do ukazania na wejściu do różnych miejsc publicznych. Można także przyjechać do Chin bez kwarantanny (nadal nie wznowiono wydawania wiz turystycznych). Usunięcie restrykcji poskutkowało jednak niespotykaną dotąd liczbą zakażeń.

W momencie, gdy zdjęto obostrzenia ludzie zaczęli chorować z dnia na dzień. Z powodu zakażeń ludzie masowo nie przychodzili do pracy. Dochodziło do sytuacji, gdzie na poszczególnych ulicach zamknięte były wszystkie lokale usługowe, a nawet posterunki policji. Niektórzy pracownicy nie mieli jednak przywileju przechorowania w domu. Lekarze musieli leczyć pacjentów, sami będąc chorzy. Internet obiegł także klip z pielęgniarką, która dyżurowała w szpitalu, mając jednocześnie podłączoną kroplówkę.
Nie wiadomo ile jest obecnie zachorowań i zgonów, ponieważ ludzie przestali się testować. Nie mając skąd pozyskać danych na temat Covidu, rząd zaprzestał ich publikowania. Szacuje się, że w szczycie fali dochodziło do zakażeń 30 milionów osób dziennie. Było to największe ognisko Covid-19 na świecie od początku pandemii. Obecnie ponad 70% mieszkańców Chin przeszło już chorobę.
Sytuacja w szpitalach była bardzo zła. Przez brak miejsca pacjenci Szanghajskich placówek zdrowia byli zmuszeni przebywać na zewnątrz szpitali. Chociaż zima w tym mieście jest dosyć łagodna (zazwyczaj temperatura wynosi około 10 stopni), stwarzało to poważne zagrożenie dla chorych. Sytuacji nie poprawia również, że starsze osoby niechętnie podchodziły do kwestii szczepienia się. Liczyli na to, że państwo ochroni ich przed chorobą, dzięki polityce zero-covid. Obecnie brakuje też leków, co odpija się na ich imporcie z Chin. Do czasu, gdy Chiński rząd uzna, że są one dostępne w wystarczającej ilości dla mieszkańców kraju, nie będą one wysyłane nigdzie indziej.

