Jak to jest być DJ’em? Krótka rozmowa z Jakubem Gryzem – Dj’em Radia Centrum
Mateusz: Dlaczego wybrałeś radio? Jak to się zaczęło?
Jakub: Radio wybrałem bo wydaje mi się, że radio jest po prostu medium najbardziej muzycznym. Jako, że jestem osobą, która ma jakąś zajawkę do muzyki, no to po prostu wybrało się radio. A dlaczego Centrum? Akurat to była śmieszna przygoda, bo wracając z zajęć po prostu zobaczyłem plakat, że jest nabór. To było rok temu. Uznałem, że spontanicznie udam się tam sprawdzę, co i jak jest. Jak się uda, to się uda, to fajnie, a jak się nie uda to trudno się mówi. No i nabór jakoś wyszed
ł, nie uważam, że świetnie tam wyszedłem i od tego czasu jestem tutaj.
Tomasz: Ja rok temu też byłem na tym naborze i miałem propozycje, aczkolwiek średnio mi się podobały, bo to miała być audycja o pop-rocku. Przyszedłem, wyłożyłem kawę na ławę, powiedziałem, że interesuje się cięższą muzyką, chciałbym mieć audycję o tym. Wyciszyli się na chwilę. Była debata między nimi. Stwierdzili, że dobra, spoko, ale audycja będzie o pop rocku. Zrezygnowałem.
J: To była prowokacja. Podczas naboru każdego prowokowali w jakiś sposób, żeby wnerwić jakoś. Na przykład specjalnie przekręcali nazwisko. Sprawdzają w ten sposób jak na przykład radzisz sobie ze stresem, czy łatwo wyprowadzić cię z równowagi, itd. Wątpię żeby dali ci audycje od razu. Najpierw musiałbyś pograć „dla ludu” i dopiero po tym by o tym pomyśleli.
M: Jak wygląda taki twój dzień w pracy? Jakie są twoje obowiązki?
J: To zależy od pasma. Poranne pasmo zaczynamy o godzinie 7:00, ale wiadomo, trzeba przyjść wcześniej, sprawdzić playlistę jaka jest, przygotować się do wejść. Mamy 3 godziny powiedzmy, tego pasma. Trzy godziny dzielimy na pojedyncze godziny i w ciągu godziny musimy albo zrobić wejście, albo są jakieś programy w ramach. Na przykład o godzinie 8:15 jest poranna rozmowa. To musimy realizować, nie mam na to żadnego wpływu, ja nie prowadzę rozmowy. Tym się zajmują osoby z innego działu, zwykle z działu informacyjnego. Moim zadaniem jest po prostu realizacja. A tak poza tym to wykonuje różne wejścia. Co 10 minut musimy się odezwać, powiedzieć coś inteligentnego w miarę, może coś ciekawego. W celu by słuchacz po prostu został z nami. Tak zwykle wyglada poranek, a po południu to samo, z tą różnicą, że masz więcej wejść, a mniej programów.
M: Jakie są twoje doświadczenia współpracy z innymi osobami, tacy jak na przykład producenci czy technicy dźwięku?
J: To zależy, jeżeli chodzi o pracę z osobami z innego działu. Podajmy przykład. Mamy w godzinach porannych, co godzinę podać wydarzenia. Ja je realizuję, a osoba z działu informacyjnego zajmuje się przygotowaniem, zaprezentowaniem tego, co mają i tak dalej. Współpraca na tym działa, żeby za przeproszeniem, nie zwalić niczego, na przykład nie włączyć mikrofon za wcześnie, żeby nie było wpadek, więc ta współpraca musi być organiczna. Wychodzi to w praniu bardzo łatwo. Jeżeli chodzi o osoby z pozostałych działów, wspieramy się nawzajem.
M: Jakie kryteria przyjmujesz pod uwagę przy wyborze utworu do emisji? Czy masz swoje ulubione gatunki, które najczęściej puszczasz?
J: Nie wybieram muzyki w ogóle. Jest ona przygotowana wcześniej przez osobę zajmującą się programem. Ja jedynie co mogę dodać lub wyrzucić coś z listy, o ile czas mi na to pozwoli.Czasem zdarzy się, że do wypełnienia całej godziny zabraknie 2-3 minut. Co robimy? Możemy przez te 3 minuty mówić, lecz to nie należy do prostych zadań, powiedziałbym, że to dość hardcorowe. Ludzie, którzy słuchają radia, niekoniecznie chcą słuchać tego, słuchają radia dla muzyki. Lepiej dorzucić jakiś utwór do playlisty. Rano nie lecą jakieś długie ballady, bo to może zanudzić słuchacza. W poranki puszczamy kawałki energiczne, po południu zwalniamy z tempem.
M: Czy kiedykolwiek pojawiły się jakieś problemy techniczne?
J: Często się zdarzają ostatnio, to się wiąże ze zmianą sprzętu i przez to program czasem wykona jakąś „głupotkę” o której nie będziemy zdawali sobie sprawy, że się wydarzy. Na przykład mamy końcówke pasma jest i na początku godziny 8 są wydarzenia, odpowiedni podkład do tego. Zdarzy się, że playlista sama wyskoczy do tego podkładu, jeszcze przed rozpoczęciem wydarzeń, przez co musimy szybko zapowiedzieć osobę następną, kto prowadzi wydarzenia, itd. Ale takich większych wypadków, gdzie coś eksploduje, czy coś takiego, no to nie.
M: Jak długo zajeła tobie nauka obsługi sprzętu?
J: Niedługo, jest to dość proste, ale jeżeli pojawi się coś z czym nie dajesz sobie rady, warto podejść z kimś do konsoli.

T: Kto pyta, nie błądzi. Z czego najbardziej czerpiesz satysfakcje w pracy?
J: Mogę mówić głupie rzeczy na antenie, to znaczy, to jest praca wymagająca kreatywności, można się nią popisać. Można pobawić się słowem przy wejściach, rzucić puentą. To sprawia mi przyjemność. Sama muzyka również, co prawda nie wybieram playlisty, ale w niej jest dużo utworów, których lubie posłuchać.
T: Czy jest coś czego brakuje Tobie w radiu, coś czego brakuje w polskim radiu, a znajduje się w zagranicznym?
Niespecjalnie, jedyną rzeczą jakiej mi brakuje to poruszanie jakiś cięższych tematów podczas pasma, na przykład tematy tabu jak polityka, religia itd, ale nie zawsze wypada. Nie chcemy odstraszyć ani obrazić słuchaczy.
T: Radio musi mieć coś, co faktycznie zachęcić słuchacza do pozostania na dłuższy moment. Czym twoim zdaniem charakteryzuje się dobre radio, które faktycznie zbiera dużą liczbę odbiorców?
J: Unikalność. Jeżeli radio gra muzykę popową, staje się generyczne. Takich stacji nie brakuje. U nas natomiast jest muzyka rockowa. W innym radiu głównym trzonem mogą być rozmowy. To pierwsza rzecz, a druga wydaje mi się, że jest dobry balans między muzyką a rozmową.
T: Po prostu trzeba znaleźć harmonię.
M:Takie pytanie dosyć śmieszne. Czy radiowiec słucha Radia?
J: Nie słucham pasm porannych czy popołudniowych, ale audycje autorskie, owszem, zdarza się, o ile są wieczorem. Takie audycje charakteryzują się nie tylko własną muzyką, ale też osoba, która ją prowadzi musi fajnie opowiedzieć o tym, co leci. Pasma na to nie pozwalają.
