Premiera filmu „IRON LUNG” – „Hollywood boi się tego mężczyzny”.
30 stycznia 2026 roku odbyła się premiera filmu Iron Lung – projekt, w którym Mark Edward Fischbach, znany lepiej jako Markiplier, udowodnił, że jedna osoba może być całą ekipą filmową. Znany twórca nie tylko zasiadł na krześle reżyserskim, ale przejął niemal każdy aspekt produkcji: od napisania scenariusza, przez scenografię, aż po odegranie głównej roli w tej klaustrofobicznej historii.
Film bazowany jest na niezależnej grze, o tej samej nazwie, produkcji Davida Szymanskiego, który znany jest z samodzielnej produkcji gier DUSK oraz Gloomwood. W procesie przenoszenia świata Iron Lung na wielki ekran Szymanski nie pełnił jedynie roli biernego licencjodawcy, lecz aktywnie wspierał Markipliera na niemal każdym etapie produkcji. Twórcy od samego początku ściśle ze sobą współpracowali, dbając o to, by filmowa adaptacja zachowała unikalny, duszny klimat oryginału.
Szymanski służył jako konsultant kreatywny, pomagając w rozszerzeniu minimalistycznej fabuły gry w pełnometrażowy scenariusz. Ich relacja opierała się na wzajemnym zaufaniu – podczas gdy Markiplier wnosił filmową wizję i zaplecze produkcyjne, Szymanski dbał o detale świata przedstawionego i techniczne aspekty, które sprawiły, że gra stała się kultowa. Ta synergia dwóch niezależnych twórców pozwoliła na stworzenie dzieła, które nie tylko oddaje hołd pierwowzorowi, ale stanowi jego naturalne i ambitne rozwinięcie.
Przejście z YouTube do kina Markipliera
Markiplier od lat eksperymentował z interaktywnymi formami wideo, takimi jak A Heist with Markiplier czy nominowane do nagrody Emmy In Space with Markiplier. Sukces tych produkcji na platformie YouTube dał mu pewność siebie, by spróbować sił w tradycyjnym kinie pełnometrażowym. Jak sam przyznawał w wywiadach, Iron Lung było idealnym materiałem – historią opartą na atmosferze, a nie na ogromnej liczbie aktorów.
Fascynacja materiałem źródłowym

Po zagraniu w grę Davida Szymanskiego, Mark natychmiast dostrzegł w niej potencjał kinowy.
Zachwyciła go koncepcja „horroru bez okien”, gdzie strach wynika z tego, czego nie widać, oraz z dźwięków pracującej pod ogromnym ciśnieniem blachy.
Postanowił przenieść to doświadczenie na ekran, stawiając na praktyczne efekty specjalne zamiast taniego CGI.
Całkowita niezależność i ryzyko
Markiplier zdecydował się na samodzielne sfinansowanie filmu. Odrzucił propozycje wielkich studiów, aby zachować 100% kontroli kreatywnej. Aby sfinansować produkcję, Mark wykorzystał m.in. dochody ze swojego profilu na OnlyFans (założonego w celach charytatywnych), co stało się internetowym fenomenem. Podczas zdjęć Mark trafił do szpitala z powodu wycieńczenia i kontaktu z ogromną ilością sztucznej krwi. Co ciekawe, Markiplier dążył do tego, by Iron Lung pobiło rekord ustanowiony przez film Martwe zło (Evil Dead), gdzie zużyto około 70 000 galonów (ok. 265 tys. litrów) czerwonej cieczy. W materiałach promocyjnych i wywiadach po premierze potwierdzono, że na planie Iron Lung wykorzystano ponad 75 000 galonów (ok. 284 tys. litrów) sztucznej krwi.
