Banan i krowa- Izabela Godula o swojej pracy w radiu
Co sprawia mi największa przyjemność w radiu? To chyba odbiór słuchaczy! Miałam dzisiaj wejście o bananach. Później tego dnia do radia przyjechał gość na rozmowę poranną i powiedział, że słuchał mojej audycji, a moje wejście o bananie bardzo mu się podobało- właśnie tak skomentowała swoją pracę w radiu centrum Izabela Godula.
Akademickie Radio Centrum to miejsce, które pozwala na rozwijanie przez studentów swoich pasji w akompaniamencie mocnego brzmienia hitów rocka. Tu właśnie Izabela Godula- studentka drugiego roku dziennikarstwa na UMCS, rozpoczęła swoją przygodę w radiu.
Poszłam w zasadzie tak z czystej ciekawości na rozmowę kwalifikacyjną do radia, ponieważ uznałam, że szukam takiego momentu na studiach, w tym nowym etapie życia, na którym chciałam się bardziej skupić. Uznałam, że radio to jest fajny pomysł. Nie oczekiwałam wiele, bardziej miałam podejście „co ma być, to będzie”. Jakie było moje zaskoczenie, gdy dostałam telefon z wiadomością- dostałam się!
Mimo że w radiu możesz rozwijać swoje pasje i spełniać marzenia, kryje się za tym coś więcej- obowiązki. Studentka dziennikarstwa opowiada jak wyglądają przygotowania do audycji w radiu jako osoba odpowiedzialna za nie.
Moim głównym zadaniem jest przygotowywanie audycji, czyli szukanie tematów do niej. Zazwyczaj są one luźne i zabawne. Skupiam się na tym co się dzieje na świecie, co się dzieje w Polsce, co się dzieje w Lublinie. Przygotowaniem imprezy FM, czyli o tych imprezach, które dzieją się lokalnie. Później przychodzę tu do radia i przedstawiam to.
Jednak nie jest to takie proste jak się wydaje z opisu Izabeli. Praca w radiu to także dużo stresu, a przekonała się o tym nasza rozmówczyni na własnej skórze.
Na początku bardzo się stresowałam wszystkim co robiłam. Aż trzęsły mi się ręce! Kiedyś miałam sytuacje, że przełączyłam niechcący podkład od pogody, przez co nie poleciała ona ostatecznie lub wtedy gdy stanęła playlista jak byłam w łazience. Nawet sytuacja z tego ranka, gdy zamiast życzyć słuchaczom miłej reszty tygodnia, życzyłam im miłej reszty weekendu. Właśnie takie przejęzyczania albo omyłkowe przełączenia jakiegoś guzika to największe moje wpadki w radiu.
Jednak czy warto tak bardzo przejmować się takimi wpadkami, które się przydarzają w radiu? Nie warto, nawet takie rzeczy można obrócić w śmieszny żart tak jak mówi to Izabela- Takie może i małe wpadki sprawiają, że można się z nich pośmiać i jest od razu weselej.
Obracanie wpadek i niewypałów w żart to tylko jeden ze sposobów radzenia sobie z nimi i ze stresem. Prowadząca audycje radiowe radzi sobie ze stresem także i w mniej konwencjonalny sposób.
Na początku, gdy się najbardziej stresowałam, miałam po prostu krowę do ściskania, taki mały squashy, którego używałam przed każdą audycją. Robiłam to, żeby ten stres trochę wyładować. Później po prostu brałam głęboki wdech, starałam się ustabilizować głos i po prostu mówiłam do siebie.
Można się zastanawiać więc jaki jest sens pracy radiu skoro wiąże się z tym tyle obowiązków i stresu? Na to pytanie odpowiada nasza rozmówczyni.
Fajną rzeczą jest odbiór słuchaczy. Dzisiaj miałam wejście o bananie. Później tego dnia do radia przyjechał gość na rozmowę poranną i powiedział, że słuchał mojej audycji, a moje wejście o bananie bardzo mu się podobało. Właśnie taki odbiór słuchaczy jest najlepszy. To jest takie bardzo podbudowywujące, bo nawet jak przyjechałam dzisiaj do radia z zerową energią i bez humoru to ta sytuacja naprawdę dodała mi energii na resztę dnia.
Tu jednak nasuwa się pytanie na usta, co powinny zrobić osoby chcące rozpocząć swoją przygodę z radiem?
Jeśli jest to twoje marzenie to należy wysyłać próbki głosu lub po prostu się zgłaszać do różnych rozgłośni radiowych. Znam taką historię, że jeden chłopak chodził na trzy castingi i nie dostał się na żadnym. Później dopiero zadzwoniono do niego, że jednak go chcą w danym radiu. Naprawdę trzeba chodzić na castingi i się nie tracić nadziei. Jeśli chce się spełnić swoje marzenia to nigdy nie można się poddawać.


Materiały przygotowane przez Zuzannę Kostkę oraz Małgorzatę Klępkę.

