EntertainmentNews

Muzyczne Misterium. Relacja z koncertu Mgła – Lublin, Fabryka Kultury Zgrzyt (02.11.2022)

Black metalowa grupa z Krakowa Mgła rozpoczęła właśnie ostatnią w tym roku trasę koncertową po Europie. Pierwszym i zarazem jedynym przystankiem na mapie Polski była Fabryka Kultury Zgrzyt w Lublinie. Ostatnio muzycy gościli u nas w roku 2017 w zamkniętym już Klubie Graffiti. 

Zanim gwiazda wieczoru pojawiła się na scenie dawnego Graffiti (Zgrzyt powstał właśnie w tym miejscu) mieliśmy okazję zobaczyć dwóch gości specjalnych. Pierwszym z nich była lubelska formacja Manbryne, której ubiegłoroczny debiut Heilsweg: O udręce ciała i tułaczce dusz zdobył uznanie wśród krytyków i słuchaczy. Muzycy wkroczyli na scenę punktualnie, pomimo małych problemów z mikrofonem wokalisty koncert rozpoczął się bez opóźnień. Zapoznając się z krążkiem byłem ciekaw jak melodyjny, podniosły black metal sprawdzi się na żywo.
Spoiler: Sprawdził się niesamowicie.

Już sama oprawa tego „muzycznego teatru” sprawiła spore wrażenie. Ponury klimat potęgowany przez czerwone światła reflektorów powodował ciarki na plecach. Szczególnie moją uwagę przykuł wokalista. Siedząc w samym centrum sceny, otoczony świecami, z maniakalnym wzrokiem wbitym w górę wyśpiewywał teksty zawarte na Heilsweg. Widać było jak bardzo czuje muzykę. Podobnie zresztą jak pozostali członkowie zespołu. Koncert niestety nie trwał długo, bo zaledwie 45 minut. Pozostał niedosyt, więc kiedy tylko jeszcze raz będę miał okazję zobaczyć Manbryne na żywo, niewątpliwie to zrobię.

Po krótkiej przerwie i obowiązkowej wizycie w barze przyszedł czas na kolejny występ. Gdy dobiegała 20:10, kiedy to na scenę miało wejść nowozelandzkie Ulcerate, klub był już całkowicie zapełniony. Widać było, że grupa cieszy się dużą liczbą polskich fanów, którzy nie mogli odpuścić, by ich zobaczyć. Dla Nowozelandczyków była to pierwsza okazja by zaprezentować na żywo utwory z płyty “Stare into Death and Be Still”, wydanej w 2020 roku.

Chociaż nie jestem ogromnym tworzonego przez grupę technicznego death metalu, nie mogę odmówić im genialnej formy koncertowej.  Zaledwie trzech instumentalistów stworzyło ścianę dźwięku, która przeszywała, uszy a bas Paula Kellanda wręcz wbijał w ziemię. Rozpoczęli od The Lifeless Advance i publika natychmiastowo oszalała. Mimo ogromnego ścisku, znalazło się miejsce na obowiązkowy circle pit. Koncert trwał około godziny. Przed ostatnim numerem Kelland podziękował polskiej publiczności za wspaniałe przyjęcie i zapowiedział, że jeszcze nie jeden raz Ulcerate do nas wróci.

Nastała kolejna, tym razem dłuższa przerwa. Techniczni zespołów musieli załadować sprzęt na scen i sprawdzić nagłośnienie przed headlinerem. Korzystając z okazji, gdy większość publiki poszła uzupełnić płyny, dostałem się pod prawie same barierki. I tutaj niespodzianka. Jeszcze przed rozpoczęciem koncertu, członkowie mgły wyszli przed publiczność na scenę, żeby zrobić próbę dźwięku. Nie zajęło to długo i już po chwili koncert się rozpoczął. Krakowianie wciąż promują swój ostatni album „Age of Excuse” i to właśnie od „Age of Excuse II” zaczęli swój występ na deskach lubelskiego Zgrzytu. Nagłośnienie nie zawiodło. Wszystkie instrumenty brzmiały selektywnie i nawet charakterystyczne dla Mgły wstawki perkusyjne Darkside’a były łatwo słyszalne. Po pierwszym utworze, muzycy przeszli do „Exercises in Futility I” i tutaj zapanował chaos.  Widać było jak ludzie zatracają się w tej muzyce. Rozkręciło się nawet pogo.

 

Koncerty Mgły nie trwają zazwyczaj zbyt długo, i tak samo było tego dnia. Występ zakończył się po około godzinie. Czułem pewien niedosyt jako, że na setliście nie znalazło się miejsce dla mojego ulubionego „Exercises in Futility VI”, jednak nie zmienia to mojego zachwytu koncertem. Ten zespół po prostu trzeba zobaczyć na żywo, chociaż raz w życiu i każdemu z Was polecam takie unikalne przeżycie.

Autorką zdjęć jest Miękina Photography.

https://www.facebook.com/profile.php?id=100070906173521

 

Jak często chodzisz na koncerty?

1) wcale

2) kilka razy w roku

3) przynajmniej raz w miesiącu

4) przynajmniej raz w tygodniu

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *