Uncategorized

Janów Podlaski – historia upadku arabskiej „perły w koronie”

Jeszcze kilka lat temu, czym jest Stadnina Koni w Janowie Podlaskim mówić nie trzeba było. Każdy, kto choć odrobinę interesował się końmi wiedział, skąd pochodzą najlepsze konie czystej krwi arabskiej. Co zaważyło więc na tym, że dziś stadnina ta utraciła swoją świetność, a zamiast milionowych przychodów, generuje milionowe długi?

Porażki zwiastujące lata chwały

Historia hodowli arabów na ziemiach polskich sięga XVII wieku, jednak przez prowadzoną w latach 1914 – 1918 wojnę, praktycznie cały dorobek hodowców przepadł. W 1919 r. Zarząd Stadnin Państwowych, w zniszczonej stadninie w Janowie Podlaskim, zaczął umieszczać m.in. konie arabskie. Większość pochodziła od prywatnych hodowców. Janów zaczęło wieść prym w hodowli krajowej.

II Wojna Światowa przyniosła ogromne straty dla hodowli. Część koni zginęło podczas ewakuacji, wiele z nich uciekło lub zostało skradzionych. Do powolnego odbudowania stadniny przyczyniło się odnalezienie zaginionych zwierząt. Zimą 1945 r. nastąpiła ponowna ewakuacja części koni do Niemiec.

Ten ostatni ruch okazał się być kluczowym momentem dla Janowa. Dzięki ocaleniu najlepszych osobników, stadnina ponownie podniosła się po odniesionej porażce.

Od tamtego momentu, potęga janowskich arabów tylko rosła. Narodziło się tam wiele wybitnych klaczy i ogierów, czempionów pokazów i gonitw. Najbardziej znane z nich, to m. in. Bandola – zwana Królową Janowa, Pilarka i Etruria, ogier Ecaho czy Pianissima. Ta ostatnia okazała się fenomenem na skalę światową i do dziś uznawana jest za ideał konia arabskiego. Nigdy nie przegrała żadnego pokazu.

 

W sierpniu 2015 r. podczas corocznej aukcji koni arabskich Pride of Poland, padł rekord sprzedaży – klacz Pepita (Ekstern – Pepesza/Eukaliptus) została sprzedana za 1,4 mln euro, stając się najdroższym w historii polskiej hodowli koniem. Był to ostatni taki sukces Janowa.

Początek wielkiego upadku

Radość z sukcesu aukcji nie trwała długo, bowiem 16 października 2015 r. padła największa duma hodowli – Pianissima. Oficjalnie powodem był skręt jelit.

Od lewej: Marek Trela, Anna Stefaniuk, Paweł Kozikowski wraz z Pianissimą, Paryż 2013 r. (fot. W. Pawłowski)

Śmierć Pianissimy miała być jedną z przyczyn odwołania wieloletniego dyrektora stadniny – Marka Treli. Jego zastępcą został przedstawiciel PiS-u, Marek Skomorowski. Decyzja ta spotkała się z ogromnym oburzeniem w środowisku hodowlanym, szczególnie po tym, kiedy Skomorowski sam przyznał, że wiedzy na temat hodowli koni nie posiada.

 

Już widzę, że będzie to moja pasja życiowa. Wcześniej też bardzo uwielbiałem konie, ale nie miałem takiej bliskiej styczności z nimi. – Skomorowski w rozmowie z Polsat News.

 

Co ciekawe, w tym samym czasie, odwołany został prezes Stadniny Koni Michałów, Jerzy Białobok. Zarówno on, jak i Trela związani byli z hodowlą koni przez kilkadziesiąt lat.

 

Kolejne ciosy

Niedługo po zmianie dyrektora, w 2016 r. padły kolejne dwie konie. W marcu zmarła źrebna Preria, natomiast w kwietniu Amra, która kilka dni wcześniej urodziła ogierka. W sprawie śmierci klaczy prowadzone było dochodzenie, a za przyczynę obu zgonów uznano skręt jelit.

Obie klacze należały do Shirley Watts, żony znanego z zespołu The Rolling Stones Charliego Wattsa. Kobieta była stałą bywalczynią stadniny, jednak w obawie przed kolejnymi stratami, postanowiła zabrać pozostałe dwie klacze.

Shirley i Charlie na aukcji Pride of Poland 2012 (fot. Ewelina Burda)

Pojawiły się także problemy w związku z Pride of Poland. Ceny na aukcjach znacznie spadły, część koni nie jest w ogóle sprzedawana. Dodatkowo wielokrotnie pojawiały się informacje o nieprawidłowościach prawnych.

 

Nowy zarząd

Po śmierci koni należących do Watts, Marek Skomorowski został odwołany. Według specjalistów śmierć klaczy, w szczególności Amry, mogła wynikać z błędnych decyzji prezesa. Od czasu odwołania, władza zmieniała się pięciokrotnie.

W 2020 r. z funkcji dyrektora zrezygnował Marek Gawlik. Choć sprawował to stanowisko tylko pół roku, udało mu się minimalnie poprawić funkcjonowanie stadniny. Gawlika zastąpił Lucjan Cichosz – były senator PiS, z wykształcenia lekarz weterynarii.

 

Problemom nie ma końca

Pandemia covid-19 dała się we znaki także hodowli. Odnotowano znaczne spadki w sprzedaży koni.

W 2022 r. podczas 53. aukcji Pride of Poland, kłopotem okazały się nie tylko ogromne koszty poniesione przez organizatora, ale także wybryk jednego z klientów. Thierry Barbier wygrał cztery aukcje za kwotę łącznie prawie 1 mln euro, opłata jednak nie została uiszczona. Mężczyzna okazał się być znanym w środowisku hodowlanym oszustem. Aktualnie rozważane są dalsze plany w związku ze zlicytowanymi klaczami, jedną z nich jest córka dwóch Czempionów Świata – Esmeraldia.

Miłośnicy arabów na całym świecie nadal jednak wierzą, że skoro stadnina przetrwała w trakcie swojego istnienia tyle ciosów, to i tym razem podniesie się po porażce.

Kolejna aukcja Pride of Poland odbędzie się 13-14 sierpnia 2023 r., a szczegóły dotyczące wystawianych koni pojawią się wkrótce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *